• facebook
  • rss
  • Co krok to intencja

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 27/2015

    dodane 02.07.2015 00:00

    Pani Wanda urodziła się dokładnie 50 lat po pierwszych objawieniach w Gietrzwałdzie. W dniu swoich 88. urodzin wyruszyła pieszo do tamtejszego sanktuarium.

    To jest już szósta piesza pielgrzymka do Matki Bożej w Gietrzwałdzie organizowana przez naszą parafię. Ale są z nami ludzie z całego Morąga, a także i spoza miasta – mówi ks. dziekan Zbigniew Ciapała, proboszcz parafii Trójcy Przenajświętszej w Morągu. – Idzie ok. 180 osób, drugie tyle jedzie autokarami i samochodami i dołączy do nas na miejscu. Nasza pielgrzymka zawsze wypełnia gietrzwałdzką świątynię po brzegi – dodaje ksiądz dziekan.

    Jak wyjaśnia kapłan, wśród uczestników dominuje młodzież, ale są też całe rodziny oraz seniorzy. Najmłodszy pielgrzym liczy sobie zaledwie trzy lata, najstarszy – 88. Tym najstarszym uczestnikiem jest pani Wanda, która właśnie w dniu rozpoczęcia pielgrzymki obchodzi swoje 88. urodziny. – Urodziłam się 27 czerwca. Dokładnie 50 lat po tym, kiedy Matka Najświętsza po raz pierwszy objawiła się dziewczynkom z Gietrzwałdu – mówi pani Wanda. – Dlatego cieszę się niezmiernie, że także teraz, w rocznicę objawień mogę iść o własnych siłach podziękować Gietrzwałdzkiej Panience. A mam za co dziękować – mówi z uśmiechem. – Przez całe swoje życie nie byłam ani razu w szpitalu. Do lekarza też nie chodzę. Nie muszę przyjmować żadnych leków. Myślę, że przez to, że urodziłam się właśnie w taki dzień, Pan Bóg i Matka Najświętsza troszczą się o mnie w jakiś wyjątkowy sposób – mówi jubilatka, która wraz z innymi pielgrzymami wyruszyła w ponad 30-kilometrową trasę. – Można powiedzieć, że co krok, to nowa intencja – mówi pan Dariusz z parafii Trójcy Przenajświętszej. Kiedy rozmawia się z innymi pielgrzymami, i ktoś idzie w intencji chorego brata czy dziecka, wówczas łatwo zrozumieć, że moje problemy nie są wcale takie poważne – dodaje. – Wtedy lepiej ten swój ból i trud pielgrzymowania ofiarować w intencji tej drugiej osoby. Dodać ją do swoich modlitw, bo być może ona bardziej jej potrzebuje – przyznaje Dariusz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół