• facebook
  • rss
  • Trwały fundament przyjaźni

    Agata Bruchwald

    dodane 20.07.2015 20:35

    Drugą osobę najłatwiej poznać, kiedy... jest trudno.

    Jednym ze "skutków ubocznych" pielgrzymowania jest dokładne poznanie drugiej osoby. Tej, z którą idę w grupie. Szczególnie widoczne jest to w Elbląskiej Pielgrzymce Pieszej. Grupy w niej liczą po kilkadziesiąt osób.

    Po przejściu ok. 40 kilometrów nikt nie ma siły grać, kreować czegokolwiek. Podobnie jest z samym sobą. Z pewnością niejedna osoba ciekawych rzeczy po kilku dniach pielgrzymowania się o sobie dowiedziała. Ale to już zupełnie inna bajka.

    Grupa pielgrzymkowa to mała wspólnota. Nim dojdzie na Jasną Górę, musi być ze sobą na dobre i na złe (choć tego drugiego na trasie prawie nie ma). W tym czasie ludzie się poznają. Zaczynają się lubić.   

    Po powrocie do domu, wyspaniu się, wyleczeniu kontuzji uświadamiamy sobie, że fajnie byłoby spędzić choć jeszcze jeden dzień tego roku w "swojej" pielgrzymkowej wspólnocie. Wtedy to przyjaźnie zawiązane na trasie zaczynają żyć nowym życiem. Mają w sobie siłę, wieloma z nich zachwiać jest trudno. I w takiej chwili widać, że także dla nich warto było przejść prawie pół tysiąca kilometrów...

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół