• facebook
  • rss
  • Tramwaj zwany generałem

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 34/2015

    dodane 20.08.2015 00:00

    Choć rozwija na całej trasie zaledwie 14 km/h, i tak pozwala najszybciej przepłynąć Zalew Wiślany.

    Żeby dostać się z Tolkmicka do Krynicy Morskiej w szczycie sezonu urlopowego i nie stracić trzech godzin na duszenie się w samochodzie, lepiej przesiąść się na tramwaj. Wodny, oczywiście. – Taka podróż zajmie nam jedynie ok. 30 minut – zapewnia Michał Popończyk, kapitan „Generała Kutrzeby” pływającego między Mierzeją Wiślaną a Wysoczyzną Elbląską.

    Od brzegu do brzegu to jedynie jakieś 8 km. Żeby objechać zalew, trzeba pokonać trasę 10-krotnie dłuższą. – Jak pomyślę, że miałbym teraz stać w korku w taki upał, cieszę się, że wybrałem się tramwajem – mówi Leszek Jeżewski z Elbląga, jeden z uczestników rejsu. To nie jest typowy statek wycieczkowy, bo kursuje na zasadach znanych z komunikacji miejskiej. Wypływa o stałych porach, a ludzi ma przetransportować z jednej strony zalewu na drugą tak szybko, jak się da. Niczego mu to jednak nie ujmuje, bo piękne widoki można z niego podziwiać z taką samą przyjemnością jak z łódki turystycznej. Choć „Generał Kutrzeba” został zaprojektowany do żeglugi rzecznej, a jego macierzystym portem była Warszawa, to dziś świetnie sprawdza się na płytkich wodach zalewu. – Żeglarzom zwykle życzy się stopy wody pod kilem, czyli mniej więcej po kolana. Nasz „Generał” nie potrzebuje chyba nawet aż tyle, aby i tak sobie wyśmienicie poradzić – śmieje się dowódca jednostki. Częstotliwość kursów zwiększa się lub zmniejsza w zależności od liczby chętnych. Pierwszy tramwaj opuszcza port w Tolkmicku o 8.00, a ostatni wypływa z Krynicy o 19.15. Czasem organizowane są powroty o 20.30, czyli tzw. rejsy dla romantyków. Bilet w obie strony kosztuje 30 zł.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół