• facebook
  • rss
  • Ufna modlitwa za murami

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 35/2015

    dodane 27.08.2015 00:00

    Siostry klauzurowe wraz z powołaniem otrzymują wszystko to, co jest potrzebne, by w nim wytrwać.

    „Nasza Matko i Królowo z Góry Karmel, daj nam znak opieki swojej”, „Święta Matko Tereso, spójrz z nieba na winnicę, którą szczepiła Twoja prawica, i uczyń ją doskonałą” – to dwa akty strzeliste spośród wielu modlitw, jakie w ciągu dnia odmawiają mniszki z Zakonu Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel.

    – Jeśli o jakichkolwiek siostrach mówi się „mniszki”, oznacza to, że żyją w zgromadzeniu klauzurowym – tłumaczy s. Ewa Maria od Świętej Rodziny, przeorysza elbląskiego karmelu. – W naszej wspólnocie jest 10 mniszek i jedna siostra zewnętrzna – opowiada s. Ewa. – Siostra służy nam posługą w świecie – dodaje. Do jej zadań należy m.in. robienie zakupów, załatwianie wszelkich spraw na zewnątrz. Jest także zapraszana na katechezy czy też rodzinne uroczystości mniszek. – Moi rodzice mieli 50. rocznicę ślubu i bardzo zależało im, by ich dziecko było na uroczystości. Ja nie mogę wyjść, pojechała – jako delegatka – właśnie ta siostra – mówi s. Ewa. Siostra przeorysza klauzurę opuszcza tylko w szczególnych przypadkach, podobnie pozostałe mniszki. Taką sytuacją jest np. konieczność wizyty u lekarza. Siostry opuszczają klasztorne mury przy niezwykłych okazjach, a takimi były pielgrzymki ojca świętego do kraju. W przyszłym roku mniszki z Elbląga najprawdopodobniej udadzą się do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży. Siostry zapewniają, że życie w zamknięciu nie jest dla nich problemem. – Czuję się tu jak ryba w wodzie, gorzej jest, gdy wychodzę na zewnątrz. Każda taka sytuacja wiele mnie kosztuje – zdradza s. Ewa. – To jest łaska powołania. Jak Pan daje powołanie, to daje wszystko, co jest potrzebne, by w nim wzrastać – precyzuje. Mniszki swój dzień zaczynają o 5.30. Pół godziny później spotykają się na pierwszych modlitwach, następnie mają godzinę modlitwy myślnej. Codziennie o 7.30 uczestniczą w Eucharystii, po niej trwają na 15-minutowym dziękczynieniu. Siostry w ciągu dnia modlą się liturgią godzin. Wieczorem spotykają się na rekreacji, która jest wytchnieniem w pracy i buduje wspólnotę w siostrzanej miłości. Dzień kończą o 22.30. – Nasza święta matka, św. Teresa od Jezusa, przewidziała siedem godzin snu. To rzeczywiście wystarcza – przyznaje s. Ewa. Intencji, w których modlą się siostry, jest wiele. – Z założenia naszej świętej matki priorytetem wśród nich jest modlitwa za kapłanów i teologów. Wiele intencji wypływa ze wsłuchiwania się w Serce Jezusa, czyli wtedy gdy poznajemy Jego pragnienia. Modląc się, prosimy o świętość kapłanów, świętość i jedność Kościoła, nowe powołania – wylicza s. Ewa. – Modlimy się także w tych wszystkich intencjach, które do nas napływają. W tych, które ludzie przekazują nam bezpośrednio na furcie, telefonicznie, mejlem. Jest ich mnóstwo – przyznaje przeorysza elbląskiej wspólnoty. Siostry proszą w intencji rodzin zagrożonych rozpadem, jak również o potomstwo dla bezdzietnych małżeństw. – Staramy się także innych zachęcać do ufnej modlitwy. Nie chcemy, by ludzie prosili tylko nas o modlitwę i później wszystko nam przypisywali. Każdy z nas powinien z ufnością stawać przed Panem – przyznaje mniszka. W Elblągu karmel pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny istnieje od 1958 roku. – Biskup Tomasz Wilczyński, biskup warmiński, będąc w Krakowie u sióstr, wyraził pragnienie, by także na tych ziemiach powstał klasztor kontemplacyjny. Siostry podjęły to wyzwanie – przypomina s. Ewa. Dotychczas z elbląskiego domu powstały fundacje w Gdyni-Orłowie, Spręcowie oraz na Islandii. Z tej ostatniej powstał karmel w Norwegii. Siostry karmelitanki utrzymują się z własnej pracy oraz ofiar dobroczyńców. Mniszki z elbląskiej wspólnoty piszą ikony, haftują szaty liturgiczne, robią różańce oraz okolicznościowe kartki. Dziewczyna, decydując się na wstąpienie do zakonu karmelitańskiego, najprawdopodobniej do końca życia pozostanie w jednym klasztorze. Obecnie osoba rozeznająca swoje powołanie może przez trzy miesiące żyć za klauzurą, by przyglądać się od wewnątrz życiu mniszek. Jeśli po tym czasie uzna, że to jest jej powołanie, może starać się o przyjęcie do postulatu. – Naszym powołaniem jest żyć, nieustannie wpatrując się w Pana Boga, w Chrystusa. Rozważać Jego słowo. Ono ma się w nas wypełniać, abyśmy były prawdziwymi córkami Kościoła, jak tego chciała nasza święta matka Teresa od Jezusa, której 500. rocznicę urodzin świętujemy w tym roku – tłumaczy s. Ewa Maria od Świętej Rodziny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół