• facebook
  • rss
  • Czekali na III wojnę światową

    ab

    dodane 02.12.2015 16:45

    "Zbrodnia czy wyrok na zdrajcy" - to druga książka Grażyny Wosińskiej o okresie stalinizmu w Elblągu.

    We wtorek, 2 grudnia, w siedzibie NSZZ „Solidarność” w Elblągu odbyło się spotkanie autorskie G. Wosińskiej. „Zbrodnia czy wyrok na zdrajcy” - to druga po „Pożarze i szpiegach” książka autorki dotycząca okresu stalinowskiego w Elblągu.

    Dlaczego G. Wosińska zajęła się właśnie tym okresem z najnowszej historii Polski? - Bo w Elblągu w ogóle na ten temat nikt nie mówi - powiedziała podczas spotkania.

    Na skwerze Ofiar Sprawy Elbląskiej stoi pomnik, jednak dopiero od dwóch lat delegacje składają przy nim kwiaty. Do społeczeństwa zaczęło docierać, co się działo w mieście w latach 40. i 50. XX w. - Ale to jest dopiero początek. Myślę, że po latach społeczeństwo Elbląga zrozumie, że prześladowania komunistyczne nie zaczęły się w roku 1970. One trwały od roku 1945 - mówiła G. Wosińska.

    Książka „Zbrodnia czy wyrok na zdrajcy” jest pierwszą publikacją o nielegalnej organizacji młodzieżowej KUL. Została ona założona w Elblągu w 1949 roku. Jej członkowie nie godzili się na sowieckie porządki. Zamierzali walczyć, gdy wybuchnie III wojna światowa. Byli to młodzi ludzie. Mieli od 15 do 20 lat. Ich szef miał 25 lat. Członkowie organizacji nie zrobili nic, nawet nie zdążyli rozrzucić ulotek. Przez ich działalność życie straciły dwie osoby.

    G. Wosińska zadała pytanie o sens jej istnienia. To samo pytanie stawia byłym członkom organizacji. Oni odpowiadają, że to doświadczenie miało sens choćby dlatego, że wiele ich nauczyło. Jeden z nich później działał w „Solidarności”. Swoje doświadczenie przekazywał działaczom ruchu. Był autorytetem.

    Organizatorem wydarzenia była Regionalna Sekcja Emerytów i Rencistów NSZZ „Solidarność” w Elblągu. Uczestnicy spotkania zwrócili uwagę, że historia wciąż kryje wiele tajemnic. Najgorsze jest to, że ludzie pamiętający tamte czasy już odchodzą i coraz trudniej będzie zdobywać materiały, docierać do świadków.

    - Chwała Grażynie, że zajęła się historią hali 20 Zamechu. A teraz pokazała, że w Elblągu działała organizacja, o której nikt nie słyszał. Tych tajemnic jest jeszcze bardzo dużo - powiedział Jan Fiodorowicz, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Elblągu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół