• facebook
  • rss
  • Nowa sieć na ludzi

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 51-52/2015

    dodane 17.12.2015 00:00

    Kapłani powinni tworzyć w internecie rzeczy wartościowe, aby przyciągać do siebie jak najwięcej ludzi.

    Kościół nie może dziś udawać, że internet nie istnieje. Księża nie mogą zaś nie dostrzegać potencjału płynącego z mediów społecznościowych. Odnalezienie umiejętnego sposobu posługiwania się siecią, tak, żeby ewangelizować, to zadanie dla wszystkich dzisiejszych kapłanów i przyszłych prezbiterów.

    Do Wyższego Seminarium Duchownego w Elblągu z wykładem pt. „Social media w Kościele” przybyła prof. UKSW dr hab. Monika Przybysz. – Już wkrótce traficie do szkół, by tam pracować. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie zauważycie, będzie to, jak wiele czasu młodzi ludzie spędzają w sieci. Ich telefony są podłączone do internetu niemal non stop. A jako kapłani będziecie musieli do tych młodych ludzi dotrzeć – mówiła. Z przedstawionych przez nią danych wynika, że dzisiejsze nastolatki są zalogowane do sieci nawet 14–16 godzin dziennie. – Warto więc, abyście i wy byli w sieci, i nie byli w niej jako księża anonimowi – podkreślała. – Dobrze zdajemy sobie sprawę, że internet jest kwestią, której dziś nie możemy zostawić na uboczu – uważa kl. Piotr Makowski. Jest on m.in. administratorem strony internetowej WSD, dlatego docenia wagę docierania do odbiorcy przez sieć. – Ale jednocześnie musimy pamiętać, że jest on tylko jedną z dróg pracy z ludźmi w Kościele i nie może zastępować innych form docierania do wiernych – dodaje. Zdaniem kl. Krzysztofa Lewandowskiego, internet jest doskonałym narzędziem dla księży, którzy zostali wyznaczeni do pracy z młodzieżą. – Taki kapłan po prostu musi wejść w tę interakcję. Moim zdaniem, bardzo trafnie ocenił to bp Grzegorz Ryś, który powiedział, że internet jest nowym kontynentem, gdzie jest mnóstwo ludzi, młodzieży, z którymi trzeba współpracować – dodaje kl. Krzysztof. Alumni zgodnie podkreślają jednak, że jeśli kapłan chce ewangelizować przez internet, to jego celem powinno być zawsze spotkanie z drugim człowiekiem już w realnym świecie. – W tym celu pamiętajcie, aby wasza komunikacja była zawsze pozytywna – zwracała się do kleryków prof. Przybysz. – Starajcie się tworzyć w sieci rzeczy wartościowe, aby przyciągnąć do siebie człowieka. A potem przez np. rozmowę przeciągnąć go ze świata wirtualnego do realnego. Jednocześnie pani profesor wskazała na wiele zagrożeń, jakie mogą czyhać na kapłanów w sieci, jak choćby potencjalnie łatwa utrata autorytetu czy też ogromna ilość tzw. hejtu, który może na nich spaść. – Dlatego warto zastanowić się, w jaki sposób księża chcą z tej sieci korzystać – zaznaczała. Jak podkreślała, chodzi o to, aby mieć przemyślaną strategię, która pozwoli nie tylko na uniknięcie tych zagrożeń, ale również na skuteczną ewangelizację. – Internet nie zapomina nigdy – zwracała uwagę. – Dlatego myślmy o tym, co publikujemy – dodawała. Oczywiście internet oraz portale społecznościowe nie są narzędziem, z którym wszyscy kapłani będą posługiwali się z taką samą biegłością i uzyskiwali oszałamiające rezultaty. – Nie każdy biskup musi mieć swój profil. – Przede wszystkim nie należy przejmować się zdarzającym się hejtem – uważa kl. Krzysztof. – Naszym celem nie jest przecież walka z tym zjawiskiem, ale dalsza ewangelizacja – mówi. Trzeba więc, jego zdaniem, jakoś ten hejt ominąć i nie skupiać swojej uwagi na nim. – Jeśli byśmy się na nim koncentrowali, doszlibyśmy do wniosku, że jest go zbyt wiele, a wtedy bardzo łatwo moglibyśmy się po prostu poddać. Dzięki internetowi i niemal stałemu do niego dostępowi kapłan może być także bliżej wiernych. – Tutaj ważne jest nie tylko to, co ja wrzucam do sieci, ale też to, w jakich sytuacjach jestem dostępny dla kogoś, kto ma ze sobą telefon i może wrzucić na portal pytanie czy jakieś zdjęcie – uważa z kolei kl. Tomasz Różacki. Dziś coraz bardziej popularne stają się portale społecznościowe, które posługują się głównie obrazem, jak np. Instagram czy Snapchat. Tutaj także istnieje pole do ewangelizacji. – Możemy przez nie np. pokazywać, że dzień księdza czy kleryka nie różni się od dnia zwykłego człowieka. Możemy pokazać, że ksiądz to również jest normalna osoba – śmieją się klerycy. – Obecnie coraz więcej ludzi żyje obrazkami – przyznaje kl. Krzysztof. – Tekst, jeśli już się pojawia, to musi być zwarty i krótki, jak na Twitterze – dodaje. To również, jak wskazują alumni, można wykorzystać na korzyść. – Kościół w swojej historii niejednokrotnie przemawiał do wiernych przez obrazy. Na przykład poprzez twórczość wielkich artystów jak Michał Anioł – przypomina kl. Tomasz Jakimowicz. – Dziś internet jest doskonałym narzędziem, aby działać podobnie. W nim możemy bowiem wszystko odnaleźć, podejrzeć i tym się karmić – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół