• facebook
  • rss
  • Porozmawiamy o nas

    ab

    dodane 13.02.2016 14:20

    Kiedy żona pyta męża o walentynki...

    Dorota: Kochanie, co sądzisz o walentynkach?

    Karol: Mówisz o tym amerykańskim, komercyjnym święcie robiącym ludziom wodę z mózgu?

    Tak jakby...

    Myślę, że takie święto jest potrzebne. Dzięki niemu raz do roku można przypomnieć sobie, że się kogoś kocha, nawet o tym powiedzieć. A w porywach szaleństwa... pójść na randkę!

    Yhmmm… (w tym momencie rozważam czy mówi poważnie, czy żartuje).

    Smutne to, że potrzebujemy święta, by do tego doszło. Jakby stwarzało poczucie obowiązku, wymuszało pójście do kina, bo przecież przez cały rok nic nie grają, tylko w walentynki. Bo przecież wypada.

    A co z prezentami?

    Można kupić kapcie albo skarpetki.

    Co? (wyciągam listę marzeń mojego męża i dopisuję skarpety i kapcie...)

    No, bo to praktyczny prezent.

    Nie rozumiem.

    A mówimy o małżeństwie?

    A co to ma do rzeczy? (człowiek uczy się swojego współmałżonka całe życie)

    (Chwila milczenia) A jaki był temat wypowiedzi?

    Walentynki, Karolu!

    A tak, ale przecież ważne jest, by skupić się nie na prezencie, a na osobie. Jeśli to ma nam w tym pomóc, to OK. Myślę, że walentynki mogą być wskaźnikiem. Czy jednak tylko raz do roku mamy „zmuszać się” do takich procedur? A co dla ciebie znaczą walentynki?

    Mam mieszane uczucia.

    Porozmawiajmy o nich.

    Jak ty będziesz obchodził to święto? Poza tym, że z żoną oczywiście!

    Kupię skrzynkę piwa i obejrzę coś, a potem umyję łazienkę...

    Karol! Ale tak serio!

    OK. W związku z naszymi małymi dziećmi, myślę, że spędzimy je w domu, tak „partyzancko”. Gdy już usną, zasiądziemy do stołu: przy świecach, nastrojowej muzyce, w odświętnych ubraniach. Porozmawiamy o nas, nie o pracy, nie o dzieciach i nie obowiązkach. Tylko o NAS.

    To ja przygotuję jakiś prowiant...

    Ważne jest to, aby w biegu dnia codziennego zatrzymać się i znaleźć chwilę dla siebie nawzajem. Ten dzień może skłaniać do refleksji, czy przypadkiem nie za rzadko wyznajemy sobie miłość i spędzamy ze sobą czas. Walentynki to tak, jakby rozpoczęcie III fazy. Ważne jest, by zachować równowagę między relacjami rodzinnymi i intymnymi. Jesteśmy bowiem nie tylko matką i ojcem, ale również żoną i mężem. Pamiętajmy o tym.

    Rozmawiali: małżonkowie Dorota i Karol

    --------------

    Przypominamy o konkursie walentynkowym. Bliższe informacje TUTAJ.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół