• facebook
  • rss
  • Losy pełne łask

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 08/2016

    dodane 18.02.2016 00:00

    – W tym losowaniu widać działanie Ducha Świętego, bo często trafiamy na kogoś kogo nie lubimy – śmieje się pani Izabela.

    Grupa charytatywna ze szkoły św. Mikołaja w Elblągu przygotowała na Wielki Post akcję. „Losy gwarantują wszystkim grającym wielką i wyjątkową, a nade wszystko pewną, nagrodę!” – przekonują organizatorzy szkolnej loterii. A jakie to nagrody? „W przewidzianej puli nagród znajduje się ponad 330 karnetów na wiele łask Bożych i błogosławieństwo dla każdego wylosowanego, wyproszone w czterdziestodniowej modlitwie” – piszą organizatorzy.

    – W Środę Popielcową wydrukowaliśmy listy nazwisk wszystkich uczniów i pracowników naszej szkoły – wyjaśnia Izabela Galicka, koordynatorka prac grupy charytatywnej. – Nasi wolontariusze roznoszą po klasach losy, na których są imiona i nazwiska kolegów i koleżanek z klasy. Losujący zobowiązuje się modlić przez najbliższe 40 dni w intencji wylosowanej osoby – dodaje. – Wszyscy chętnie biorą losy – opowiada Mikołaj Trykowski, wolontariusz. – Bez względu na to, do której klasy chodzą, zarówno dzieci z podstawówki, jak i licealiści. Losowania odbywają się w ramach klas. – Tak więc uczniowie pierwszej klasy modlą się między sobą, drugiej klasy między sobą itd. – wyjaśnia pani Izabela. Osobny koszyk losów przygotowano dla kadry kierującej placówką – Ale wszyscy pracownicy szkoły są w nim razem. Nauczyciele, administracja i panie sprzątające stanowią jedną pulę. – Wszyscy czekają na ten dzień. Kiedy pojawiamy się z koszykiem losów w jakiejś klasie, od razu robi się szum – mówi Mikołaj. – Każdy bierze chętnie karteczkę, a na koniec wychowawca wybiera losy dla nieobecnych uczniów. – Prosimy, aby zachować pełną anonimowość – mówi z kolei Krzysiek Mroczkowski, jeden z wolontariuszy. – Zwracamy uwagę, zwłaszcza najmłodszym, aby nie „chwalili się” kogo wylosowali. Bo to nie na tym polega. Krzysiek mówi, że bardzo często uczniowie chcieliby wylosować kogoś, kogo lubią w swojej klasie. – Bo przecież łatwiej modlić się za przyjaciela z podwórka, czy za dobrego kolegę z ławki, niż za kogoś, z kim nam nie do końca po drodze – dodaje. – Nie można też modlić się za siebie – śmieją się wolontariusze, choć takie przypadki losowań też się zdarzały. – Wówczas osoba wrzuca swoje nazwisko z powrotem do koszyka i losuje ponownie. – Czasem wydaje mi się, że Duch Święty kieruje naszą ręką przy tym losowaniu – mówi pani Izabela. Opowiada, że i wśród pracowników zdarzają się przecież trudne relacje. – Kiedy wylosujemy osobę, z którą zawodowo i koleżeńsko nie układa się nam najlepiej, to codzienna modlitwa za nią jest trudnym zadaniem – przyznaje. Wolontariusze zgodnie uważają, że codzienna „zdrowaśka” może jednak odmienić te relacje. – Zresztą uczniowie sami wybierają, jaka to będzie modlitwa – mówi Mikołaj. – Wystarczy zwykłe codzienne „Ojcze nasz”, a jak ktoś może, to dziesiątka Różańca będzie jeszcze lepsza – dodaje. – Albo gdy jesteśmy na Mszy Świętej, również możemy w czasie modlitwy powszechnej wspomnieć w myślach tę osobę – opowiadają wolontariusze. Po co ta loteria? Grupa charytatywna chciała pokazać, że można obchodzić Wielki Post w nieco inny sposób, nie odchodząc jednak od jego założeń. – Chcieliśmy pokazać, że to nie ma być tylko powzięcie postanowienia, że np. nie będę jadł słodyczy. Chcieliśmy wskazać, że modlitwa, która jest fundamentem naszej szkoły, jest również w tym czasie bardzo ważna – tłumaczy Izabela Galicka. Akcja z loterią na służyć również budowaniu wspólnoty. – Dlatego akcja jest prowadzona w poszczególnych klasach, aby dzieci, które się znają, poczuły, że tą wspólnotą są – wyjaśnia pani Iza. Mikołaj uważa, że codzienna modlitwa za znajomego z klasy w zupełności wystarczy, aby lepiej zrozumieć i przeżyć Wielki Post. Opowiada, że jego koledzy próbują podejmować także inne zobowiązania. – Najczęstszym, a przecież niełatwym do wypełnienia, jest ograniczenie czasu spędzanego przy komputerze. Niektórzy postanawiają po raz pierwszy pójść na Drogę Krzyżową czy na inne nabożeństwo. I być może jest to efekt naszej akcji – mówi Krzysiek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół