• facebook
  • rss
  • Czekając na ślub…

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 09/2016

    dodane 25.02.2016 00:00

    To jedyna wspólnota, którą członkowie chcieliby jak najszybciej opuścić.

    Każdy z nas potrafi wymienić choć kilka imion świętych kapłanów, sióstr zakonnych, pustelników. W ostatnich kilkunastu latach coraz częściej na ołtarze wynoszone są także osoby świeckie, które żyły w czasach współczesnych, będąc szczęśliwymi rodzicami, małżonkami. 18 października 2015 roku, w czasie obrad synodu o rodzinie, do chwały ołtarzy zostali wyniesieni Ludwik i Zelia Martin – rodzice św. Tereski od Dzieciątka Jezus. Zatem skoro świętość to zadanie, jakie stoi przed każdym człowiekiem, to dlaczego nie modlić się o dobrego męża, o dobrą żonę?

    – W Elblągu brakowało miejsca, gdzie osoby samotne, pragnące zawrzeć sakramentalny związek małżeński, mogłyby się spotykać – zauważa Ania. Tę lukę wypełniła powstała przed dwoma laty wspólnota. – Jest to grupa osób, która raz w miesiącu spotyka się na Eucharystii, aby pomodlić się o związek oparty na Bogu, o świętą, a przynajmniej dobrą żonę. Kobiety oczywiście o męża – opowiada Tomasz. Wszystko zaczęło się we wrześniu 2014 roku. Wtedy właśnie w parafii Matki Bożej Królowej Polski odbyło się pierwsze spotkanie grupy. – Tu znaleźliśmy przychylność i zrozumienie ze strony o. Piotra Wiśniewskiego, proboszcza – przypomina Tomasz. – Początki nie były łatwe. Należało wymyślić nazwę wspólnoty, stworzyć formułę spotkań, opracować tematykę itp. Pierwsza nazwa brzmiała „Single”, ale wprowadzała dwuznaczność. Po półtora roku zmieniliśmy ją na precyzyjniejszą: „Osoby modlące się o dobrego męża/żonę” – opowiada Tomasz.

    Jako wspólnota działająca przy parafii, postanowili działać zgodnie z nauką Kościoła. Czyli jak? – Skorzystaliśmy z nadarzającej się okazji i wraz z o. Piotrem Wiśniewskim udaliśmy się po radę do bp. Jacka Jezierskiego. Rozmowa była ciekawa i owocna. Zakończyła się pasterskim błogosławieństwem – mówi Tomasz. Wspólnota spotyka się w każdy trzeci czwartek miesiąca na Mszy św. o godzinie 19. Następnie jest spotkanie przy herbacie, w czasie którego grupa m.in. stara się zagłębiać w treści biblijne i świeckie, dotyczące relacji i zrozumienia siebie jako kobiety czy mężczyzny.

    By lepiej je zrozumieć, organizatorzy zapraszają na spotkania ciekawe osoby. Jak przyznają, aby lepiej poznać drugą połówkę, najpierw powinno odkryć się siebie, poznać wolę Bożą. Bo to Bóg stawia człowieka w konkretnym miejscu i czasie. Warto więc zadawać Mu pytanie: „Czego ode mnie żądasz?”. Ania mówi, że niektórzy przychodzą na te spotkania z myślą, że od razu tu kogoś poznają. – A to jest miejsce, gdzie głównie modlimy się o to, żeby poznać swoją „drugą połówkę” – wyjaśnia.

    Miło jest, jeśli dzięki tym spotkaniom stworzy się jakaś para. – Chodzi o to, by wymodlić dobrego partnera i nieważne, czy spotka się go w Elblągu, w Zakopanem czy też w Warszawie na dworcu – uśmiecha się dziewczyna. – Poprzez te spotkania chcemy również pokazać, że będąc samemu, nie trzeba być obrażonym na cały świat za to, że inni są szczęśliwi, są w związkach, mają rodziny, dzieci. Jesteśmy tu po to, by się wzajemnie wspierać i uzupełniać, poznawać, tworzyć nowe znajomości, a nawet przyjaźnie. Jesteśmy również otwarci na działalność wolontaryjną – mówi Ania.

    Osoby regularnie spotykające się na Mszach św. w intencji dobrego męża, dobrej żony starają się we wspólnocie przeżywać Adwent, święta Bożego Narodzenia czy też Wielki Post. Ale nie tylko. W ubiegłym roku uczestnicy zorganizowali wieczornicę na podstawie fragmentu książki Ramona Cue Romano SJ pt. „Mój Chrystus Połamany”. W tym roku w styczniu na spotkanie został zaproszony kolędujący zespół gitarzystów.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół