• facebook
  • rss
  • Wierzę, że przybył tu "Łupaszka"

    ab

    dodane 02.03.2016 00:00

    „Inka” to wzór dla dzieci żołnierzy V Brygady Wileńskiej AK.

    Od zapalenia zniczy na Skwerze Żołnierzy Wyklętych rozpoczęły się obchody Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Malborku. Następnie w kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy została odprawiona Msza św. w intencji Niezłomnych. Ostatnim punktem uroczystości było odsłonięcie tablicy poświęconej pamięci Danuty Siedzikówny oraz nadanie jej imienia rondu u zbiegu ulic Grunwaldzkiej i Mickiewicza.

    - Do czasu powstania „Solidarności” ruch żołnierzy wyklętych był największym zorganizowanym, niepodległościowym ruchem w historii Polski - powiedział Marek Charzewski, burmistrz Malborka.

    W czasie malborskich obchodów Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych wielokrotnie powtarzano, że wiedza o Niezłomnych przez lata oficjalnie nie istniała, była ono jedynie szeptana między obywatelami.

    - Bardzo cieszy mnie, że tak wiele osób przyszło dziś uczcić pamięć Żołnierzy Wyklętych - kontynuował M. Charzewski. - Szczególnie cieszy mnie widok bardzo dużej grupy młodych osób, dla których dzisiejsze święto to wielka lekcja historii - zaznaczył.  

    1 marca do Malborka przyjechali potomkowie żołnierzy V Brygady Wileńskiej Armii Krajowej: Anna Stabrowska, córka Witolda Stabrowskiego ps. „Mrówka”; Barbara Sikora, córka Rajmunda Drozda, ps. „Mikrus”, Czesław Guszcza, syn Stanisława Guszcza, ps.”Pan”.     

    - Pan Witold, Rajmund i Stanisław to koledzy „Inki” - zwrócił uwagę M. Charzewski. - W dniu dzisiejszym chcemy uczcić jej pamięć nadając rondu jej imię, a także odsłaniając tablicę poświęconą jej pamięci - dodał.

    - Jest to tablica poświęcona „Ince”, ale ma upamiętniać wszystkich Żołnierzy Wyklętych - zaznaczył burmistrz Malborka. Odsłonięta tablica ma się przyczynić do tego, by pamięć o Żołnierzach Niezłomnych nigdy nie zginęła.

    - My, dzieci partyzantów V Brygady Wileńskiej wierzymy w to, że major "Łupaszka" przybył dziś tu ze swoimi druhami. Wspólnie z nami odsłonili  tablicę poświęconą ich najmłodszej sanitariuszce „Ince” - mówiła Anna Stabrowska. - Głęboko wierzę, że „Inka” będzie wzorem dla tych najmłodszych, którzy są dzisiaj z nami. My, jadąc tu zadawaliśmy sobie pytanie: „Czy potrafilibyśmy zachować jak ona?” To naprawdę nie byłoby łatwe. Także dla nas jest ona wzorem - przyznała A. Stabrowska.  

    - Przyszliśmy tu uczcić pamięć Żołnierzy Wyklętych, bo to oni walczyli z ustrojem komunistycznym w Polsce. Nie poddali się po wojnie, dążyli do tego, by Polska była suwerennym państwem - stwierdził Michał. - Niezłomni to byli żołnierze, którzy walczyli za wolną Polskę. Walczyli także o to, abyśmy dziś mogli mówić w języku polskim - dodała Martyna.

    - Żołnierze Wyklęci to byli nieliczni, którzy w czasie, kiedy inni kolaborowali, walczyli o niepodległość. W taki dzień nie można siedzieć w domu. Uważam się za patriotę, to jest dla mnie bardzo ważne święto - zaznaczył Patryk.

    Pamięć Żołnierzy Niezłomnych w Malborku uczciło kilkaset osób. Obecni byli przedstawiciele władz. Nie zabrakło dzieci i młodzieży. Tablicę upamiętniającą Danutę Siedzikównę, ps. „Inkę” poświęcił ks. Arkadiusz Śnigier.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół