• facebook
  • rss
  • Przez ciernie

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 12/2016

    dodane 17.03.2016 00:00

    Iława. Na naszych oczach powstaje nowa tradycja. – Kiedy przyniesiemy do kościoła własnoręcznie wykonane korony, od razu poczujemy, że jesteśmy wspólnotą – uważa Janina Koczkodon.

    Pokłute i krwawiące palce pojawią się w tym roku w niejednej rodzinie w Iławie. W parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny wierni przygotowują własnoręcznie korony cierniowe. Ten symbol męki i hańby Jezusa Chrystusa zostanie przyniesiony do kościoła w Wielki Piątek. Wszystkie będą ozdobą grobu Pańskiego na czas Wielkanocy.

    Czas rodziny

    – U nas w rodzinie gięciem tych grubych gałęzi z kolcami, zajmuje się mąż. My z córkami pomagamy w zaplataniu i układaniu samego kształtu korony – mówi pani Janina. Stworzenie korony cierniowej to nie tylko ciężka i często bolesna praca, ale przede wszystkim możliwość spotkania się w gronie rodzinnym i rozmawiania o męce Pana Jezusa. – Opowiadamy sobie wówczas o tym, jak każdy z nas odbiera ten symbol i przeżywa cierpienie Jezusa. Tak od serca staramy się mówić o tym, czym dla nas osobiście są wydarzenia Wielkiego Piątku – dodaje. – To właśnie zaangażowanie całej rodziny było jednym z głównych celów tej inicjatywy – zauważa ks. Michał Mirowski. – Chcielibyśmy, aby przez wspólne wyplatanie korony rodziny się jednoczyły, spędziły czas ze sobą w trakcie Wielkiego Postu – podkreśla kapłan. – Chodzi też o to, aby ofiarować swoje cierpienia Panu Jezusowi i jednoczyć się z Jego cierpieniem. W ten sposób pokazujemy również jedność Kościoła. Przygotowane korony parafianie będą przynosić na Liturgię Męki Pańskiej. – Tego dnia będą one składane przed ołtarzem, a następnego dnia pojawią się w dekoracji grobu Pańskiego i ciemnicy. – Nie dajemy szczegółowych instrukcji ani żadnych wytycznych. Każdy może skonstruować koronę według własnego wzoru i w dowolnej wielkości – ks. Michał zapewnia przy tym, że kapłani chętnie podpowiedzą, jak zrealizować projekt. – Na przykład gałęzie głogu mają dużo cierni i dobrze się formują – wskazuje.

    Medytacje nad koroną

    Praca nad koroną może dostarczyć wielu przemyśleń. – Kiedy wyplataliśmy naszą, przyszedł mi na myśl film „Pasja” – pani Janina podkreśla, że dla zwykłego człowieka jest niewyobrażalne, jak wiele wycierpiał wtedy Pan Jezus. – Zastanawiałam się, czy ktokolwiek bez przymusu przyjąłby na siebie taki ogrom cierpień lub chociaż dobrowolnie włożył na głowę taką koronę – dodaje. Iławscy księża zwracają uwagę, że przygotowując koronę, możemy większą uwagę zwrócić na hańbę, jakiej doświadczył w tym czasie Chrystus. – Sama w sobie korona jest przecież symbolem władzy królewskiej, ale przez to, że jest upleciona z cierni, staje się zaprzeczeniem tej władzy – wyjaśnia ks. Michał. – Kiedy Chrystus zostaje wyśmiany, wykpiony, pohańbiony, ta korona staje się narzędziem męki, a nie symbolem chwały – zwraca uwagę. – Jako matka starałam się zrozumieć jaki ból przechodziła Maryja, widząc katusze Syna – pani Janina podkreśla, że zawsze patrzenie na cierpienie swojego dziecka jest zawsze niezmiernie bolesne. – Jestem przekonana, że jej serce było przeszyte wielkim bólem. Dla Karoliny, córki pani Janiny, taka inicjatywa to świetny pomysł. – Każdy, kto zdecyduje się zrobić taką koronę, w naturalny sposób będzie musiał pomyśleć nad męką Pana Jezusa – dziewczyna jeszcze zanim zasiadła do roboty, już miała głowę pełną przemyśleń. – Bardzo często dziękujemy Panu Bogu za dobre rzeczy, które nam się przytrafiają, a kiedy dotyka nas cierpienie, skarżymy się i złorzeczymy. Spojrzenie na mękę Pańską pozwala zmienić to podejście. Bo przecież wszystkie ciężkie chwile powinniśmy powierzyć Jezusowi, oddać Mu to wszystko, przez co przechodzimy.

    To tworzy wspólnotę

    Wierni i księża z iławskiej parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny mają nadzieję, że pomysł spotka się z aprobatą zarówno w ich wspólnocie, jak i w innych częściach miasta. – Kto wie, może pomysł przyjmie się w całej Polsce – zastanawia się ks. Michał. – To coś zupełnie nowatorskiego – podkreśla pani Janina, która zawsze stara się angażować w inicjatywy parafialne. – Bo to zawsze procentuje – dodaje. – Jeśli damy od siebie choćby małą iskierkę dobra, to ono zawsze wraca ze zdwojoną mocą. Nie mam wątpliwości, że tak będzie i tym razem. Przynoszenie koron cierniowych do kościoła w Wielki Piątek jest w ocenie iławian dobrym uzupełnieniem innych tradycji wielkanocnych. – Przynosimy przecież palmy w Niedzielę Palmową, w Wielką Sobotę pokarmy do poświęcenia, a wszystko to zazwyczaj własnoręcznie wykonane. Tak samo przygotowana korona cierniowa ofiarowana jest w Wielki Piątek... – zwraca uwagę Karolina. Wyplatanie cierniowych koron to pomysł ks. proboszcza Jerzego Żochowskiego. – Wymyślanie różnych nieszablonowych inicjatyw to charakterystyczna cecha naszych księży – zauważa pani Janina. – Dzięki temu poprawiają się także relacje czysto ludzkie. I kiedy spotkamy się w kościele w Wielki Piątek, z tymi zrobionymi przez siebie koronami, będziemy od razu wiedzieć, że tworzymy wspólnotę. Już nawet idąc przez miasto i niosąc je, będziemy dawać takie małe świadectwo naszej wiary – dodaje córka Karolina.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół