• facebook
  • rss
  • Modlą się za nienarodzonych

    ab

    dodane 24.03.2016 12:30

    Omawiany na katechezie temat, stał się inspiracją do podjęcia dziewięciomiesięcznej modlitwy w intencji dziecka, którego życie jest zagrożone.

    W programie nauczania religii szkół średnich są tematy przybliżające młodzieży zagadnienie obrony życia. To doskonała okazja dla katechetów, by wspomnieć o duchowej adopcji.

    Do tematu nie trzeba jednak podchodzić jedynie teoretycznie. Przy okazji można zaproponować młodzieży włączenie się w to dzieło. W Zespole Szkół Licealnych w Morągu, w klasach, które uczy ks. Piotr Sasuła, pozytywnie na zaproszenie do modlitwy za nienarodzonych odpowiedziało 21 uczennic.

    - O duchowej adopcji dowiedziałam się na religii - przyznaje Ola Zielińska. - Byłam ciekawa, jak to jest przez dziewięć miesięcy modlić się za dziecko, którego życie jest zagrożone - uzasadnia swoją decyzję Dominika Mariańska.

    - Dla mnie życie ludzkie jest wartością ponad wszelkimi innymi. Nasza codzienna modlitwa to pomoc dla tych dzieciątek - dodaje. - Nie wahałam się podjąć duchową adopcję. Ta modlitwa to wspaniały dar dla nienarodzonych - przyznaje Wioleta Michałowska.

    - Skoro mogę pomóc, to dlaczego nie miałabym tego zrobić? - mówi Karolina Morawska.

    - Moja modlitwa uratuje życie dziecka. Dlaczego więc nie miałabym się do niej zobowiązać? - pyta Monika Przytakowska.

    - Do podjęcia duchowej adopcji zachęcił mnie ks. Piotr. Stwierdziłam, że to bardzo dobry pomysł - modlić się za nienarodzonych - mówi Adrianna Świecińska.

    - Podjęcie duchowej adopcji to przyjęcie obowiązku, choć muszę zaznaczyć, że przyjemnego. Dzięki niemu, pomagając innym, sama mogę zbliżyć się do Boga. Ta modlitwa może ocalić zagrożone życie. A przecież życie to dar bezcenny - przyznaje Magdalena Kamińska.

    Osoby, które podjęły duchową adopcję, codziennie, przez dziewięć miesięcy, odmawiają krótką modlitwę oraz jedną tajemnicę Różańca w intencji dziecka, którego życie jest zagrożone. Jego imię znane jest tylko Bogu.

    - Czasem wydaje się, że brakuje czasu, by pomodlić się za duchowo adoptowane dziecko, ale nie da się o tym zapomnieć. Duchowa adopcja motywuje do modlitwy - mówi Dominika Zawadzka.

     - Na początku ciężko było wbić się w rytm tej modlitwy, ale z czasem stało się to niemal rutyną - przyznaje Julia Brdak. - Po pewnym czasie modlitwa ta zakodowała się w planie dnia - dodaje Wioletta Michałowska. - Stała się sprawą naturalną - podsumowuje Joanna Paczkowska.

    Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego Zagrożonego Zagładą została zainicjowana przez Błękitną Armię Matki Bożej Fatimskiej. W drugiej połowie lat 80. XX wieku informacja o akcji dotarła do Polski. W kościele pw. Ducha Świętego oo. Paulinów w Warszawie powstała grupa pod nazwą Straż Pokoleń. Jej członkowie jako pierwsi w Polsce, 2 lutego 1987 roku, podjęli duchową adopcję.

    Uczennice z liceum w Morągu w intencji nienarodzonego dziecka modlą się od października. Dzieło duchowej adopcji podjęły po raz pierwszy. Zapewniają, że dziecko, za które aktualnie się modlą, w przyszłości nie będzie ich duchowym jedynakiem.

    Pełen artykuł ukazał się w "Gościu Elbląskim" na 13 marca

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół