• facebook
  • rss
  • Świeży powiew Ducha Świętego

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 16/2016

    dodane 14.04.2016 00:00

    Centrum Nowej Ewangelizacji zaprosiło osoby identyfikujące się z różnymi grupami modlitewnymi na wspólne rekolekcje. Udało się! Kurs Nowe Życie pozwolił doświadczyć, że jedność jest możliwa.

    To ważne wydarzenie! Trzy wspólnoty ewangelizacyjne z Elbląga wzięły udział we wspólnym dziele – mówi ks. Piotr Bryk z Centrum Nowej Ewangelizacji. Osoby na co dzień działające w różnych grupach udowodniły, że przeżycie wspólnych rekolekcji jest możliwe. Pod szyldem Centrum Nowej Ewangelizacji w pierwszych dniach kwietnia odbył się kurs Nowe Życie. Przedsięwzięcie prowadziła wspólnota Nowego Życia z kościoła ojców redemptorystów, a jego uczestnikami byli członkowie Szkoły Ewangelizatora oraz Domowego Kościoła.

    Trzeba się otworzyć na innych

    Potrzebę tchnięcia nowego ducha we wspólnotę Domowego Kościoła od pewnego czasu widzieli Anna i Marcin Bukowscy, para diecezjalna. – Potrzebowaliśmy na nowo doznać Bożego miłosierdzia – przyznaje Marcin Bukowski. Swoimi spostrzeżeniami Anna i Marcin podzielili się z ks. Piotrem Brykiem. – Tak powstał pomysł na zorganizowanie rekolekcji ewangelizacyjnych, które poprowadzić miała dla nas inna wspólnota – opowiada M. Bukowski. – Widzimy, że bardzo często jako Domowy Kościół obracamy się w tym samym środowisku. Spotykamy się z tymi samymi ludźmi. Musimy się otworzyć – dodaje. Po kilku miesiącach, od powołania przez ks. bp. Jacka Jezierskiego Centrum Nowej Ewangelizacji, w Elblągu zaczęła działać Szkoła Ewangelizatora. W jej program wpisany jest m.in. kurs Nowe Życie. Powstała idea, by te rekolekcje przeżyły wspólnie osoby na co dzień identyfikujące się z różnymi ruchami. – We wspólnocie w pewnym sensie posługujemy się schematem. Idziemy w konkretnym kierunku, podobnie się modlimy – mówi Hanna Milewska z Odnowy w Duchu Świętym.

    Powiew świeżości

    Różnica między spotkaniami, w których uczestniczą osoby z jednej grupy, a takimi, gdy jest kilka wspólnot, jest widoczna. W Odnowie Charyzmatycznej znana jest modlitwa językami. W czasie kursu uczestnicy mogli zobaczyć reakcję na tę formę modlitwy osób, którym była ona nieznana. – Wspólnota Nowe Życie, która głosiła rekolekcje, to osoby „świeże”. Nie mają w sobie rutyny – kontynuuje H. Milewska. – Nie używają słownictwa, które w naszym towarzystwie jest popularne. Mówią troszeczkę inaczej – zwraca uwagę. Uczestnicy spotkania już we wstępie usłyszeli, że będzie to kurs laboratoryjny. – Pozwoli doświadczyć pewnych prawd w sposób namacalny, za pomocą zmysłów. My jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że przede wszystkim głosimy, dzielimy się świadectwem. Możliwość poznania innego sposobu ukazania prawd ewangelicznych jest bardzo cenna – opowiada M. Bukowski. Dlaczego udział w tego typu rekolekcjach jest ważny? – Bo pierwszym krokiem, jaki na drodze ewangelizacji należy zrobić, jest ewangelizacja siebie – zaznacza M. Bukowski. I przypomina, że w encyklice „Evangelii gaudium” Franciszek podkreślił, że każdy z nas jest w jednakowy sposób podmiotem i przedmiotem ewangelizacji. Ruch Światło–Życie jest ruchem ewangelizacyjnym. – Jesteśmy po to, by zachęcać innych do spotkania z Chrystusem. Jednak bez mojej osobistej relacji z Nim nie mam możliwości wyjścia na zewnątrz. Nie mogę dać komuś czegoś, czego sam nie posiadam – podkreśla M. Bukowski. Hannie Milewskiej spodobał się sposób dzielenia się świadectwem wiary przez tych, którzy dopiero zaczynają to robić. Chciałaby, żeby wspólnoty dopuszczały do głoszenia osoby nieskażone schematami. Są to ludzie, którzy właśnie doświadczyli obecności i miłości Pana Boga w swoim życiu. – Oni mówią o tym w prosty sposób, czasem nieporadny, ze zdenerwowaniem i spięciem, bo głoszą po raz pierwszy – opowiada. – To jest bardzo fajne. Odbieram to jak „świeży powiew Ducha Świętego” – dodaje H. Milewska.

    Razem do zbawienia

    Ten kurs pozwolił po raz kolejny uzmysłowić sobie, że wspólnota, która nie ewangelizuje, umiera – akcentuje M. Bukowski. – W czasie spotkań mogliśmy na nowo doświadczyć Bożej miłości, poznać inne sposoby ewangelizowania, by móc z zapałem wyjść na zewnątrz – dodaje. – Radość po przebytym kursie była niesamowita. Możemy to odczytać jako początek zjednoczenia wspólnot – mówi Dorota Życzkowska ze Szkoły Ewangelizatora. – Bo przecież chodzi nam o to, by dojść do zbawienia. A to, czy ktoś idzie drogą Domowego Kościoła, Szkoły Ewangelizatora czy Odnowy w Duchu Świętym, nie jest aż tak ważne – podsumowuje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół