• facebook
  • rss
  • Polskość przetrwała

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 17/2016

    dodane 21.04.2016 00:00

    Choć próbowano im przyczepiać łatki Niemców, nigdy nie wyobrażali sobie, że mogą odciąć się od Polski.

    Tu od wieków była polska ziemia i mieszkańcy Starego Targu zawsze czuli się Polakami – mówi Wiesław Burzyński. – W przegranym w 1920 roku plebiscycie na Powiślu, gdy te ziemie zostały włączone do Niemiec, nasza miejscowość opowiedziała się w przytłaczającej większości za przynależnością do Polski – dodaje Michał Kikut. – Na przełomie wieków mieszkało tu około 1100 osób.

    W większości katolicy, tylko około 100 osób było Niemcami i ewangelikami. To było ówczesne pogranicze i naturalne było, że te dwie narodowości żyły obok siebie w jednej wiosce – wyjaśnia pan Wiesław. Jednak w głosie mieszkańców jeszcze dziś słychać żal, że ówczesne władze Rzeczypospolitej nie uczyniły zbyt wiele, aby Stary Targ włączyć do swoich terenów. – Jeszcze długo po wojnie, nawet w latach 70., mieszkańcom przypinano łatkę Niemców, a o Starym Targu mówiono „mały Berlinek” – opowiada M. Kikut. – To wszystko wynikało jednak z niedoinformowania i pewnej złośliwości. Ludzie po prostu nie wiedzieli, że my tu od zawsze broniliśmy polskości – dodaje pan Wiesław. Choć język niemiecki długo był w Starym Targu językiem urzędowym, to mieszkańcy zawsze dbali o mowę ojczystą. O jej trwałość zabiegali świeccy i kapłani. – Moją mamę w szkole uczono w języku niemieckim, ale do Komunii św. przygotowywała się po polsku – pan Michał pokazuje starą książeczkę do nabożeństwa właśnie w języku polskim. – Do dziś jednak parę starszych pań z naszej miejscowości woli posługiwać się językiem naszych zachodnich sąsiadów i np. spowiadają się po niemiecku – uśmiecha się. ks. Michał Ziemiański, proboszcz parafii w Starym Targu. O to, aby pomimo niemieckich rządów w Starym Targu przetrwała polska mowa, dbały zwłaszcza rodziny Rajskich i Sierakowskich. – Ojciec pań Marii i Józefy Rajskich, naszych nauczycielek, był organistą – przypomina pan Wiesław. – Wówczas obowiązywał zarówno zakaz odprawiania Mszy, jak i śpiewania pieśni w języku polskim. Starotarski organista nie podporządkował się tym zakazom. I w związku z tym został odsunięty od swoich obowiązków i prawdopodobnie internowany – opowiada. Dlatego też mieszkańcy są niezmiernie dumni z historii Starego Targu. Wszyscy doskonale wiedzą, że kościół istnieje tu już od 1216 roku. Z pokolenia na pokolenie przekazują też opowieść dotyczącą roku 1410. – Wtedy w pobliżu naszej miejscowości jeden dzień stacjonował król Jagiełło, który wraz z wojskami polsko-litewskimi zmierzał na Malbork – opowiada pan Wiesław. – Zapisek o tym można znaleźć w kronice Jana Długosza. To w niej pierwszy raz została użyta polska nazwa Stary Targ. Dużo lepiej znane są opowieści z czasów bardziej współczesnych. Na przełomie wieków XIX i XX wieś zaczęła przybierać charakter małego miasteczka. Oprócz kościoła istniała tu już od 1887 r. poczta ze stacją telefoniczną, bank, dwuklasowa szkoła katolicka. Ponadto dwa zajazdy, a potem także stacja benzynowa. Wszystko polskie. – Mieliśmy też siedem restauracji – wymienia pan Michał. – I wszystkie prosperowały. Wyobraża pan sobie? Siedem restauracji w takiej małej miejscowości? – pyta z dumą. To wszystko wynikało z faktu, że Stary Targ leżał na ważnym trakcie pomiędzy Malborkiem a Dzierzgoniem. – Każdy, kto chciał się przemieścić między tymi miastami, musiał przejechać przez naszą miejscowość – mówi pan Wiesław. Sama nazwa wsi wywodzi się z bogatych tradycji handlowych tych terenów. Dziś ich pozostałością jest organizowany co roku w Starym Targu odpust. – Jest to naprawdę odpust z prawdziwego zdarzenia – mówią zgodnie parafianie. Na ten dzień do miejscowości przybywają nie tylko mieszkańcy okolicznych wiosek, ale również rodziny i potomkowie niemieckich osadników. – Nasze odpusty to zawsze duże, uroczyste Msze, wypełniony kościół oraz dziesiątki tradycyjnych straganów i stoisk – opowiada pan Wiesław. Co ciekawe, choć parafii od jej powołania patronują święci Szymon i Juda Tadeusz, odpust odbywa się 6 sierpnia, czyli w Przemienienie Pańskie. – Także w głównym ołtarzu naszego kościoła nie znajdują się figury tych świętych, ale obraz ze sceną Przemienienia – mówi ksiądz proboszcz. Związane jest to z legendą o zarazie panującej swego czasu we wsi. – Ludzie chorowali i umierali, wieś zubożała. Aż pewnego dnia zaraza ustąpiła, jak ręką odjął. A było to właśnie w Przemienienie Pańskie. Stąd właśnie mieszkańcy świętują w ten dzień – opowiada ks. Ziemiański. W tym roku 6 sierpnia odbędą się główne obchody 800-lecia istnienia parafii. – Dzień wcześniej będzie miał miejsce tzw. mały odpust w filii w Nowym Targu. A głównym uroczystościom, już w Starym Targu, będzie przewodniczył bp Jacek Jezierski – mówi ksiądz proboszcz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół