• facebook
  • rss
  • Co w rodzinie, to... przez siatkę

    łs

    dodane 24.04.2016 12:00

    Na boisku był trud i pot, obyło się na szczęście bez łez.

    W hali sportowej gimnazjum nr 9 w Elblągu odbył się wczoraj III Rodzinny Turniej Sportowy, zorganizowany przez księży Salwatorianów i klub sportowy "Salwator".

    Od rana do wieczora wierni z parafii św. Brata Alberta rywalizowali w różnorodnych konkurencjach. Dzień zmagań rozpoczęły zawody dla najmłodszych takie jak biegi, skoki w dal itp. Potem rozpoczęły się mecze siatkówki, piłki nożnej i tzw. rzucanki.

    - Choć były to zawody czysto dla zabawy, to widziałem, że adrenalina nie pozwalała odpuszczać żadnego meczu - ocenia Jakub, który startował w kategorii Open, dwójek siatkarskich. - Wszystkie drużyny bardzo się starały - ocenia.

    - Przede wszystkim chodzi jednak o dobrą zabawę w rodzinnym i parafialnym gronie - mówił prowadzący zmagania diakon Rafał Główczyński SDS. - Przede wszystkim chodziło o to, aby każdy zaczął i skończył te zawody z taką samą liczbą sprawnych palców i kończyn - uśmiecha się.

    I choć rzeczywiście obyło się bez większych kontuzji, turniej był bardzo wyczerpujący. - Jesteśmy tu już przecież od 10 rano, a przerwy między meczami są bardzo krótkie - opowiadał wieczorem pan Andrzej. - Już dawno tak sobie nie dałem w kość. Jutro chyba nie będę w stanie zrobić kroku - mówi Piotrek.

    Na zakończenie wszyscy uczestnicy zmagań otrzymali pamiątkowe dyplomy, zaś trzy najlepsze drużyny w danej kategorii mogły cieszyć się z pucharów. Na zakończenie chętni uczestnicy turnieju spotkali się na ognisku w Parku Bażantarnia, gdzie mogli zregenerować siły, zajadając pieczoną kiełbasę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół