• facebook
  • rss
  • Nawet o trzeciej w nocy...

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 18/2016

    dodane 28.04.2016 10:12

    – To bardzo bolesne, ale dziś za kapłanów rzadko kto się modli. Coraz niżej ceni się taką modlitwę – mówi Edyta Weber, która wzięła udział w „25 godzinach modlitwy za powołanych”.

    Ponad 100 osób z parafii Przemienienia Pańskiego w Iławie zgłosiło gotowość udziału w swoistej sztafecie modlitewnej dla kapłanów i osób powołanych do życia konsekrowanego. – Ponad setka zapisała się na oficjalną listę, ale wiem też, że pewna liczba osób będzie się modliła za kapłanów oraz o nowe powołania bez podawania swojego nazwiska – mówi o. Jacek Leśniarek OMI, proboszcz parafii.

    Wierni modlili się po jednej godzinie w zgłoszonych przez siebie porach w czwartek 21 kwietnia i piątek 22 kwietnia. – Zdecydowałam się wziąć udział w tej inicjatywie, bo kapłani potrzebują naszego modlitewnego wsparcia – mówi Zofia Pokojska. – Szczególnie będę modliła się za naszego parafianina Mateusza Pawłowskiego, który dopiero wkracza na drogę kapłańską i w mojej ocenie najbardziej potrzebuje tej modlitwy. W zamierzeniu chodziło o to, aby modlić się pełną dobę. – Organizujemy to oczywiście w ramach Tygodnia Modlitw o Powołania. A tak w zasadzie będzie to nie jedna doba, ale 25 godzin nieustannej modlitwy w intencji kapłanów oraz o powołania do kapłaństwa i życia zakonnego – mówi o. Jacek.

    A dlaczego 25  godzin?

    – Z doświadczenia wiem, że lepiej zawsze nadłożyć parę minut modlitwy. Nasz wróg zawsze coś może wykombinować – zauważa kapłan. – Więc aby mieć pewność, że będzie to pełna doba, modlimy się nieco dłużej. Ta dodatkowa godzina niech będzie dla tych, którzy tego najbardziej potrzebują – dodaje. Wierni swój udział w modlitwie motywują głównie potrzebą serca i zrozumieniem sytuacji Kościoła. – Kościół potrzebuje tak bardzo kapłanów pełnych Ducha Świętego, gotowych do poświęcenia, zapalonych gorliwością – zauważa pani Edyta. – Dobry kapłan to wielki dar – dodaje. Jak mówi, czuje się w obowiązku odwdzięczyć się duchownym właśnie modlitwą. Iławscy oblaci zastanawiali się, czy czuwań nie zorganizować w kościele, ale ostatecznie zrezygnowali z tego pomysłu. – Doszliśmy do wniosku, że lepszym wyjściem będzie zmobilizować ludzi do modlitwy w domu. I tak rozpisaliśmy listę na wszystkie 25 godzin i prosimy ludzi o wpisywanie się na konkretną porę – mówi ojciec proboszcz. Jak ocenia, to już i tak będzie duży trud, aby poświęcić tę jedną godzinę w czasie swoich codziennych obowiązków czy też zarwać ją w nocy. – Nie trzeba specjalnie przychodzić do świątyni. Dajemy swobodę wyboru modlitwy i jej miejsca. Zachęcamy, aby zaangażowano również domowników. Dzięki temu także rodziny będą uświęcone tą modlitwą – wyjaśnia. Ojciec proboszcz myślał, że szczególnie trudno będzie obstawić godziny nocne czuwania. Jednak bardzo szybko zgłosiła się grupa chętnych. Wśród nich był pan Kazimierz. – Jestem kolejarzem i dziś między 1 a 2 w nocy będę w pracy – mówi. – Bardzo często się wtedy modlę, więc i tym razem będę mógł poświęcić ten czas na modlitwę. Teraz w tej konkretnej intencji – dodaje. – Moją ulubioną godziną na modlitwę jest trzecia w nocy. Wszyscy śpią, jest cisza, spokój, nikt nie przerywa i nie przeszkadza – wyjaśnia pani Edyta. Przypomina, że w Zegarze Męki Pańskiej Ojców Pasjonistów jest to godzina, w której Piotr wypiera się Jezusa. Jak dodaje, ta modlitwa jest potrzebna nie tylko kapłanom. – Dziękuję za tę inicjatywę, ponieważ potrzeba, abyśmy my, wierni, częściej modlili się za kapłanów, by nie czuli się samotni i pozostawieni sami sobie – dodaje.

    Pracuj i módl się

    Iławscy kapłani cieszą się, że ludzie deklarują, że będą się modlić także w czasie swoich obowiązków. – Chodzi nam o to, żeby ludzie się modlili także poza kościołem. Żeby np. nie bali się podejmować trudu modlitwy w pracy, na działce czy na łonie natury – mówi o. Jacek. Jak dodaje, chciałby, aby wierni odważnie odpowiadali spotkanym ludziom: „Co robisz?” „Modlę się.” „A za kogo?” „Za duchownych.” – Chodzi nam również o uzmysłowienie ludziom, także tym młodym, że kapłani są potrzebni w Kościele. Choćby z tych najbardziej prozaicznych powodów – mówi. Wyjaśnia, że starsze pokolenia zdają sobie z tego sprawę, że jeśli np. nie będzie kapłanów, to nie będzie miał ich kto pochować. – Kto ich namaści i rozgrzeszy przed śmiercią? Być może młodzi jeszcze o tym nie myślą, a powinni. A przez taką modlitwę za duchownych uczą się odpowiedzialności za Kościół – zauważa proboszcz. Pomysł całodobowej modlitwy w intencji powołanych zrodził się w głowie proboszcza, kiedy w świątyni gościł na rekolekcjach diakon wywodzący się z parafii Przemienienia Pańskiego. – Pomyślałem wtedy, że potrzeba więcej powołań z naszego miasta. I tak zrodził się pomysł, aby modlić się w tej intencji całą dobę – opowiada o. Jacek. – Powiedziałem sobie: dlaczego mamy nie dać rady? Ludzie chodzą na Ekstremalną Drogę Krzyżową, modlą się całą noc. A tam zimno, wiatr, kudłaty podkłada nogi – mówi. Kapłan jest przekonany, że tak samo diabeł będzie mieszał w tej sprawie. – Będzie ci podpowiadał: „A śpij sobie, przecież jest tak późno”. Chodzi jednak o to, aby mu się nie dać i przypalić choć trochę ogona – zwracał się do uczestników czuwania. – Tak więc będziemy szczególnie modlić się za powołanych z naszego miasta. A że Zły atakuje dziś ze wszystkich stron, to musimy te nasze pisklęta kapłańskie dobrze uzbroić mocą naszej modlitwy – dodaje.

    To nie jest trud

    – Zastanawiałem się, jak namówić ludzi do tej modlitwy – mówi ojciec proboszcz. Opowiada, jak w czasie jednej z niedzielnych Mszy Świętych postanowił wejść na ambicję mężczyznom, ojcom. – Powiedziałem tylko: „Panowie. Wy przecież też jesteście kapłanami. Kapłanami ogniska domowego. A więc módlcie się”. I to podziałało – opowiada. Po tym apelu, jak twierdzi, z przyjmowaniem zapisów ledwo zdążyli przed następną Eucharystią. Dla tych, którzy zgłosili się do inicjatywy, jedna godzina modlitwy nie stanowiła wielkiego wyzwania. – To nie trud, ale wielka łaska Boża, móc uczestniczyć w powszechnym kapłaństwie chrześcijanina – ocenia Wiesław Burdyński. Pan Wiesław modlił się między 19 a 20. – Jest to niejako modlitewne przedłużenie po zakończonej Mszy św., a po drugie to godzina cotygodniowych spotkań Wspólnoty Biblijnej „Betania”. Pan Wiesław przypomina, że ta wspólnota modli się za kapłanów regularnie już 20 lat. Parafianie mają pomysły, jak rozwinąć tę inicjatywę na przyszłość. – Jest to bardzo trafna i potrzebna akcja. Można by np. wyznaczyć wiernych do modlitwy za konkretnego kapłana bądź kapłanów – proponuje pan Kazimierz. – Gdyby inne parafie włączyły się w tę inicjatywę, to taka modlitwa mogłaby trwać nieustannie – podsumowuje Małgorzata Gutowska. – Chcielibyśmy, aby ta modlitwa za kapłanów weszła w kanon naszego życia parafialnego. I dopóki ja będę proboszczem, będę o to zabiegał – podsumowuje o. Jacek. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół