• facebook
  • rss
  • Jak Polacy zostali chrześcijanami

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 19/2016

    dodane 05.05.2016 00:00

    Obchody jubileuszu 1050. rocznicy chrztu Polski. Mogłoby się zdawać, że skoro obraz został już namalowany, nie mamy szans, by zobaczyć pozujących do niego modeli. Uczniowie elbląskich szkół udowodnili, że tak nie musi być. Ukazali dzieło Jana Matejki jak żywe.

    To jest nietypowa lekcja historii. Wyszliśmy ze szkoły, żeby uczyć się inaczej – stwierdził o. Rafał Roszer. Choć zaczęło się typowo. Uczniowie elbląskich szkół sięgneli po książki historyczne, by dowiedzieć się jak najwięcej o początkach państwa polskiego. Zdobytą wiedzą pochwalili się podczas gry miejskiej „1050. rocznica chrztu Polski”.

    Lekcja na ulicy.

    – Przygotowując się do konkursu, z jednej strony musieliśmy przypomnieć sobie to, czego już kiedyś się nauczyliśmy, a z drugiej wiele rzeczy doczytać. Niektóre informacje były bardzo szczegółowe. Często tak bardzo, że mogliśmy zadawać sobie pytanie: po co mi to wiedzieć – opowiada Kuba z Gimnazjum nr 3.
    Przygotowując się do rywalizacji, młodzież dowiedziała się m.in., że na zjeździe gnieźnieńskim podczas posiłków potrawy nie mogły się powtarzać.
    Uczniowie szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych do rywalizacji stanęli w specjalnie przygotowanych strojach. To było jedno z zadań konkursowych.
    W marcu szkoły, które zgłosiły chęć udziału w grze miejskiej, otrzymały fragment obrazu Jana Matejki „Zaprowadzenie chrześcijaństwa”, by stworzyć z niego żywą stop-klatkę. Obraz został podzielony na 16 segmentów.


    – Stroje przygotowano bardzo pomysłowo. Jestem zbudowana inwencją twórczą młodzieży – stwierdziła Małgorzata Gizińska, starszy kustosz Muzeum Archeo-
    logiczno-Historycznego w Elblągu. – Jest to trudne do pokazania, bo mamy mało źródeł ikonograficznych z tamtego okresu. Młodzi musieli posiłkować się materiałami grup rekonstrukcyjnych – dodała.

    Część strojów uczniowie wypożyczyli z teatru, inni zdołali je uszyć przy pomocy najbliższych. – Bardzo ciężko biega się w drewniakach – przyznał podczas gry gimnazjalista Maks.
    Nauczyciele historii wiedzę młodzieży sprawdzali w kilku miejscach: w Galerii El, w katedrze św. Mikołaja i w ratuszu. Zawodnicy musieli jak najszybciej przemieścić się z jednego obiektu do następnego.

    – Konkurs został bardzo fajnie zorganizowany. Odbywa się w różnych miejscach Starego Miasta. Po raz pierwszy spotkałam się z taka formą rywalizacji – przyznaje Agata, gimnazjalistka. – Jak dla mnie jest to bardzo ciekawy sposób nauki. Wcześniej nie uczestniczyłam w niczym podobnym – dodaje jej koleżanka Klaudia.
    Milena, Ula i Martyna, tworzące drużynę z gimnazjum muzycznego, są zadowolone, że jest czas na zastanowienie się przed udzieleniem odpowiedzi na pytania. Jak podkreślają, pytania są bardzo szczegółowe. Która informacja podczas przygotowań do konkursu zaskoczyła? – Nie wiedziałam, że Mieszko miał siostrę Adelajdę – mówi Milena. Materiały do nauki przygotował im nauczyciel historii.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół