• facebook
  • rss
  • Błogosławieni, czyli szczęśliwi

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 29/2016

    dodane 14.07.2016 00:00

    Na wakacje przyjechali do siebie, czyli do Polski.

    Uczniowie polskich szkół na Litwie rozpoczęli wakacje od wypoczynku w ośrodku Caritas Diecezji Elbląskiej w Mikoszewie. W tym roku z siostrami ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów przyjechały 22 osoby – uczniowie klas od I do VII. Większość dzieci związana jest ze świetlicami „Dom, który czeka” w Nowej Wilejce oraz „Kropla nieba” w Rudominie.

    Siostry z dziećmi do Polski przyjeżdżają od lat. Aż trudno jednoznacznie stwierdzić, który raz byli nad polskim morzem. Najprawdopodobniej ósmy. – Mam wrażenie, że to Mikoszewo nas znalazło. Ks. Wojciech Borowski, dyrektor Caritas Diecezji Elbląskiej, znał nasze siostry. Dowiedział się, że pracujemy z dziećmi. Zaprosił nas. Jak zaczęliśmy tu przyjeżdżać, to nie możemy skończyć – zauważyła siostra Małgorzata. Jak wyglądał wakacyjny dzień w Mikoszewie? Rozpoczynał się od porannej modlitwy, śniadania i gimnastyki. – W tym roku temat kolonii nawiązuje do Roku Miłosierdzia: „Błogosławieni, czyli szczęśliwi”. Mamy kolonię o szczęściu – powiedziała siostra Maria. – Każdego dnia dzieci zdobywają cechę, która charakteryzuje człowieka szczęśliwego. Zabawa polegała na tym, że dzieci codziennie szukały koperty, w której była nazwa „cechy dnia”. Robiły to za pomocą np. rebusu, zadania matematycznego albo podchodów. – Dzieci wykonują zadania, dzięki którym mogą „zaprzyjaźnić się” z daną cechą – sprecyzowała siostra Maria. W kolejnych dniach skupiały się na takich atrybutach jak: miłość, przyjaźń, odwaga, cierpliwość, troska o innych, dobroć, przebaczenie. Na potrzeby zabawy dzieci zostały podzielone na trzy grupy: zieloną, czerwoną, żółtą. Uczestnicy zbierali monety szczęścia. Mogli je otrzymać np. za dyżur, wykonanie dodatkowego zadania, dobre uczynki. Później monety te były zamieniane na cukierki. Słodycze drużyna otrzymała na koniec kolonii. – Tutaj jest super. Najfajniejsze jest to, że jest dużo dzieci. Cieszę się, że mogę spędzić wakacje w Polsce – powiedziała Dorota, która w Mikoszewie była po raz drugi. Dziewczynkę cieszyło również to, że w ośrodku były także inne grupy. Wszyscy wspólnie chętnie się bawili. – Nie siedzimy w domkach. Bawimy się i wychodzimy na wycieczki. Zawsze jest wesoło, tu nikt się nie smuci – zapewniła Katryna. Ewa w Mikoszewie była po raz drugi. Dla dziewczynki najważniejsze było to, że od ośrodek jest blisko morza. Także 7-letniej Gabrieli – najmłodszej z całej grupy – najbardziej podobał się czas spędzony nad wodą. Już wie, że za rok wakacje będzie chciała spędzić w tym samym miejscu. Dla Justyny były to już czwarte wakacje w Mikoszewie. Jak twierdzi, przyjaźnie, jakie zawiązują się w Polsce, pozostają na lata. – Tu jesteśmy razem. Wspólnie się bawimy – mówiła. Do Polski Justyna przyjeżdża także w roku szkolnym. Była np. z klasą na wycieczce w Białymstoku. – Bardzo podobają mi się wycieczki, pływanie w morzu – wymieniała Adria. Wśród kolonijnych atrakcji była wizyta w Szymbarku oraz Parku Miniatur w Mirachowie. – Mam nadzieję, że za rok też tu przyjadę – dodała dziewczynka. – Dla dzieci to normalne, że jadą do Polski. Wiedzą, że jadą do siebie – przyznała siostra Małgorzata. 12 dni spędzonych w Polsce to szansa na utrwalenie języka. – Mieszkamy na Litwie. Jesteśmy tam mniejszością narodową. Dzieci muszą wiedzieć, że jesteśmy Polakami – opowiadała siostra Małgorzata. – Dlatego u nas nauka patriotyzmu trwa przez cały rok. Kiedy tylko możemy, przypominamy im, kim są, i umacniamy w nich to poczucie – przyznała siostra Maria.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół