• facebook
  • rss
  • Schronienie w czarnej godzinie

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 36/2016

    dodane 01.09.2016 00:00

    – Tuż przed uroczystościami pani z telewizji zapytała mnie, czy Miłomłyn to takie ważne miasto w życiu „Inki”. „Najważniejsze!” – odpowiedziałem – mówił Piotr Szubarczyk, historyk gdańskiego IPN.

    Słowa te padły w czasie uroczystości odsłonięcia pomnika Danuty Siedzikówny, 17-leniej sanitariuszki Armii Krajowej zamordowanej przez UB. – To przecież tutaj pracowała kilka miesięcy. Tymi ulicami chodziła, w tym kościele się modliła – wskazywał na miło- młyńską świątynię pw. św. Bartłomieja P. Szubarczyk.

    – To pewnie w tym kościele pytała: „Panie Boże, czy mam wrócić do oddziału? Czy mam wrócić do lasu?”. Historia „Inki” w Miłomłynie to miesiące tuż po zakończeniu II wojny światowej. Był to czas, kiedy Danuta Siedzikówna została „uśpiona” przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. Do tego miasta nastolatka trafiła dzięki ojcu chrzestnemu, pracownikowi nadleśnictwa. Miejscowi poznali ją jako Danutę Obuchowicz. Danusia żyła i pracowała w Miłomłynie niespełna dwa miesiące. – Dziś „Inka” wraca do siebie – mówił podczas Mszy św. inaugurującej uroczystości ks. Marian Żbikowski, proboszcz miłomłyńskiej parafii. – Tak widać Bóg chciał, aby ta młoda sanitariuszka, skazana na całkowite wymazanie z pamięci, wróciła dziś do miejsca, które w najczarniejszych czasach dało jej chwilę schronienia – wspominał kapłan. – Wróciła już realnie i na zawsze. – Chcemy, aby to dzieło, ten pomnik Danuty Siedzikówny służył dobremu, patriotycznemu wychowaniu młodzieży w naszym mieście i nie tylko – podkreślał z kolei mjr Dariusz Kazimierczyk, pomysłodawca ustawienia monumentu „Inki” w Miłomłynie. – A ludziom, którzy dołożyli wszelkich starań, aby ten pomnik stanął, chciałem powiedzieć: „Daliśmy radę, podołaliśmy”. Uroczystości w Miłomłynie odbyły się w wigilię 70. rocznicy śmierci Danuty Siedzikówny „Inki” oraz por. Feliksa Salmanowicza „Zagończyka”. W odsłonięciu pomnika wzięli udział przedstawiciele władz centralnych, z ministrem środowiska Janem Szyszką, kombatanci, parlamentarzyści, europosłowie, samorządowcy, harcerze oraz liczni mieszkańcy Miłomłyna i okolic.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół