• facebook
  • rss
  • Kadyny od strony gliny

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 36/2016

    dodane 01.09.2016 00:00

    Co można zbudować z gliny? – Wszystko – odpowiadają zgodnie młodzi uczestnicy warsztatów z ceramiki, które przygotowało dla nich Muzeum Historyczno- -Archeologiczne w Elblągu.

    To prawda – zgadza się Joanna Fonferek, kustosz muzeum ds. ceramiki. – Takie słuszne wnioski dzieci mogły wyciągnąć, oglądając tuż przed rozpoczęciem warsztatów wystawę pn. „Ceramika kadyńska” – dodaje.

    Na prezentowanej w muzeum ekspozycji zobaczyć można bowiem nie tylko zdobne naczynia, ale również przeróżnych kształtów rzeźby czy też ponadstuletni piec kaflowy. A wszystko powstałe w leżących nieopodal Elbląga Kadynach. Do tej pory ceramika kadyńska była znana głównie w świecie kolekcjonerów. Ale – jak pokazują obecne warsztaty – jest to temat, z którym można dotrzeć do każdego. – Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że nie tak daleko od Elbląga funkcjonowała wytwórnia ceramiki, która była słynna na dzisiejszych terenach Polski, wówczas Prus, ale również w całej Europie, a nawet na świecie. Jest się więc czym pochwalić – podkreśla. – Przez te warsztaty staramy się zatem przybliżać historię naszego regionu w przyjemniejszy i przystępniejszy sposób – wyjaśnia pani Joanna. – Pokazujemy, że muzeum to nie tylko smutne gabloty z zabytkami, ale że można się tu czegoś dowiedzieć oraz sprawdzić swoje umiejętności – dodaje. – Ja jestem już na tych zajęciach po raz drugi, więc postanowiłam spróbować ulepić coś trudniejszego – mówi Sandra. Za pierwszym razem poznawała podstawowe techniki i lepiła proste naczynia. – Tym razem spróbuję wykonać herb Elbląga – planuje. Jak tłumaczy, potrzeba do tego dużo precyzji. W pracy posiłkuje się zdjęciem miejskiego herbu, które wykonała telefonem komórkowym. Obecne warsztaty to także dla Amelii druga przygoda z ceramiką. – Najbardziej podobają mi się zdobione naczynia, jak na przykład to – wskazuje na misę, którą oplatają dwie jaszczurki. – Na dzisiejszych zajęciach spróbuję wykonać taką jaszczurkę albo może nawet smoka... – zastanawia się. – Jeśli chodzi o glinę, to na naszych warsztatach powstają w rękach dzieci różne cuda – uśmiecha się pani Joanna. Prowadząca zajęcia stara się nauczyć  uczestników wykonywania konkretnych rzeczy. – Potem jednak pozawalamy na dowolność – zaznacza. – Ja zrobię talerz albo miskę, albo kielich – rzuca pomysłami Paula, dla której jest to pierwsze spotkanie z gliną. Jak wyjaśnia Joanna Fonferek, w całej inicjatywie chodzi również o to, aby wyciągnąć dzieci z domu i by uczyły się przez zabawę. – A i my, jako muzeum, chcemy być też bardziej przystępni dla najmłodszych – precyzuje. Początki powstania Kadyńskiej Manufaktury, której dzieła prezentuje elbląskie muzeum, sięgają 1905 roku. Związane są bezpośrednio z artystycznymi zainteresowaniami cesarza niemieckiego Wilhelma II. To on wykupił ziemię i wybudował tam zakład – najpierw mały, który zajmował się wyrobem przedmiotów artystycznych wzorowanych na ceramice greckiej i etruskiej. Po zakończeniu I wojny światowej manufaktura zmieniła swój profil i zaczęła produkować więcej pieców kaflowych. Kolekcję, którą można podziwiać w Elblągu, udostępnił muzeum Edward Parzych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół