• facebook
  • rss
  • Ratują nas święci

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 38/2016

    dodane 15.09.2016 00:00

    Od lat obraz ten znajduje się w Zielonce Pasłęckiej. Mimo to nikt nie zapomina, że to przecież Jezus Tarnorudzki.

    Nie może dziwić to, że w Roku Miłosierdzia dożynki diecezjalne odbywają się w Zielonce Pasłęckiej. Przecież to w tej wsi od lat mieszkańcy i pielgrzymi modlą się przed cudami słynącym obrazem Chrystusa Miłosiernego. W tym roku wierni nawiedzający świątynię mogą również przejść przez Bramę Miłosierdzia. Badania potwierdzają, że obraz Chrystusa Miłosiernego był czczony w Tarnorudzie przez kilkaset lat, aż do 1920 r.

    Wtedy to rozpoczęła się jego długoletnia wędrówka. Obraz z Wołynia zabrał ze sobą ks. Michał Prażmowski. Później trafił on m.in. do Krakowa i Łucka. Słuch po nim zaginął, gdy w 1945 r. został wywieziony do Malborka. – 38 lat temu, kiedy przyszedłem do tej parafii, Wołyniacy powiedzieli do mnie: „Proszę księdza, mieliśmy na Wołyniu słynący łaskami obraz. Może ksiądz by go odnalazł?”. To mi się bardzo spodobało – przypomina ks. kan. Czesław Drężek, wieloletni proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela. Na obrazku prymicyjnym napisał: „Miłosierdzie Pańskie na wieki wyśpiewywać będę”. – Miłosierdzie towarzyszyło mi przez całe życie – dodaje. Po ośmiu miesiącach poszukiwań do księdza proboszcza dotarła informacja, że obraz Chrystusa Miłosiernego znajduje się w klasztorze terezjanek w Ostródzie. Po kilku miesiącach tarnorudzki Jezus trafił do Zielonki Pasłęckiej. W 1987 r., na mocy dekretu biskupa warmińskiego Edmunda Piszcza, w Zielonce Pasłęckiej zostało ustanowione sanktuarium. Wtedy też hierarcha w miejscowym kościele św. Jana Chrzciciela intronizował cudowny obraz Chrystusa Miłosiernego oraz wydał dekret, w którym napisał: „Dla pogłębienia wiary i umocnienia świętości ludu Bożego ustanawiam niniejszy kościół parafialny w Zielonce Pasłęckiej diecezjalnym sanktuarium Jezusa Miłosiernego”. Jakimi słowami modlą się czciciele Bożego Miłosierdzia w tym miejscu? „Na świat cały z Serca rany roznieć ogień Twej miłości; byś od wszystkich był kochany w tym wygnaniu i wieczności”. – Pielgrzymi do Zielonki Pasłęckiej przyjeżdżają. Nie tak tłumnie jak do Gietrzwałdu, ale są – przyznaje ks. Czesław. W ostatnim czasie byli wierni z Warszawy, przez lata regularnie przyjeżdżała grupa z Białegostoku. Wiele osób przybywa z diecezji gdańskiej i pelplińskiej. W takim miejscu nie mogło zabraknąć św. siostry Faustyny. Ks. Czesław postarał się, by jej relikwie przybyły do sanktuarium. Później dołączyły do nich relikwie bł. ks. Michała Sopoćki, św. brata Alberta. Obecnie w Zielonce Pasłęckiej jest ponad 70 relikwii świętych i błogosławionych, a kolejne czekają na wprowadzenie do świątyni. – Tu się nic nie dzieje. Słyszymy o burzach, powodziach, kataklizmach, a u nas spokój. Ludzie mówią: „Na pewno to ci święci nas ratują” – podsumowuje ks. Czesław.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół