• facebook
  • rss
  • To się uda!

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 39/2016

    dodane 22.09.2016 00:00

    – Płyniemy wszyscy w tej samej łodzi. Wiosłujemy w jednym kierunku i wierzymy, że ster jest w dobrych rękach – mówił ks. Stefan Ewertowski, sekretarz synodu.

    Arcybiskup Wojciech Ziemba przypomniał, że podczas jednej ze swoich pielgrzymek do Polski św. Jan Paweł II przedłożył zadania synodu. – Mówił tak: synod diecezjalny jest wielkim wydarzeniem w życiu kościoła partykularnego. Zwołanie synodu jest nawiązaniem do starodawnej tradycji Kościoła, a także do zaleceń Soboru Watykańskiego II oraz zaleceń prawa kanonicznego.

    Synod jest zgromadzeniem, w którym przeplatają się ze sobą tradycja i współczesność. – Tak więc pierwszym zadaniem w pracach synodalnych jest poznanie naszej chrześcijańskiej i katolickiej tradycji – zwracał uwagę abp Ziemba. Ocenił, że znajomość Pisma Świętego jest wciąż niewystarczająca. – Jak to sformułował św. Hieronim: „Nie znać Pisma Świętego, to nie znać Chrystusa”. Jak wyjaśniał arcybiskup, z tradycji mamy czerpać doświadczenie i uczyć się jak rozwiązywać współczesne problemy. – A jest ich wiele. Trzeba szukać współczesnych dróg dla ewangelizacji. Szukać adekwatnych odpowiedzi na potrzeby naszych czasów. – Dlatego też na synodzie nigdy nie pracujmy jako teoretycy, ale jako rybacy – zwracał uwagę ks. Seweryniak. – Arcybiskup Ziemba definiował synod słowami św. Jana Pawła II po to, aby przypomnieć nam, że jest to nasze dziedzictwo, oraz po to, aby wskazać na nierozerwalne połączenie Kościoła powszechnego i partykularnego. – Synod może być wspaniałym narzędziem wrastania Kościoła powszechnego w Kościół lokalny. Pozwala biskupowi wsłuchać się w głos Kościoła Jest powrotem do wielkiej tradycji „synodia”, czyli wspólnoty pielgrzymującej. Zwracając się do wszystkich biorących udział w pracach synodu, metropolita warmiński powiedział: – Muszą oni sami poznać dobrze tradycję naszego kościoła, aby nie spotkać się upomnieniem: Lekarzu, ulecz sam siebie. – mówił. – Dlatego pierwszy etap prac synodalnych to odpowiedź na pytanie: Jaka jest nasza wiara? W co wierzę? – Synod jest dziełem wszystkich ochrzczonych, dlatego staje się on zgromadzeniem zarówno duchownych, jak i świeckich, które w duchu wiary dokona analizy wszechstronnego stanu posiadania tego Kościoła, by ze skarbca swojego wydobyć to wszystko co jego posłannictwo uczyni bardziej skutecznym i owocnym na początku trzeciego tysiąclecia – podsumowywał abp Ziemba. – Bardzo często traktuje się synod jako demokratyzację struktur Kościoła – zauważał ks. prof. Seweryniak. Tymczasem, jak podkreślił, wcale tak nie jest. Wprawdzie na synodzie poruszane są różnorodne tematy i w ocenie prelegenta powinny być poddawane swobodnej dyskusji. – Chrystus dał nam strukturę, której do dzisiaj się trzymamy i ona wcale nie tęskni do demokracji – dodawał. – Bo Kościół musi mieć i wewnętrzną tożsamość inność, gdyż musimy wiedzieć, że różnimy się od świata. – To się uda. Ten synod się uda! – mówił z entuzjazmem ks. Henryk Seweryniak. – Jeśli tylko obok tych zaplanowanych punktów najważniejsze stanie się, abyśmy umieli podzielić się tym co jednemu czy drugiemu udaje się i bez zazdrości będziemy tym się dzielili, aby na koniec móc wpisać to do naszych synodalnych dokumentów. – To dzieło się wam uda, jeśli zaprosicie na synod małżeństwa, aby dzieliły się doświadczeniem życia rodzinnego – mówił dalej. Dodawał, że synod się uda, jeśli kapłani naszej diecezji umiejętnie „zejdą w dół”. – Niech na ten czas rady parafialne staną się zespołami synodalnymi. Zaproście też do pracy młodych, pozwólcie wypowiedzieć się liderom młodzieżowym, niech odbędzie się Synod Młodych – podsuwał pomysły ks. Henryk. – Płyniemy wszyscy w tej samej łodzi – parafrazował ks. Stefan Ewertowski. – Wiosłujemy w jednym kierunku i wierzymy, że ster jest w dobrych rękach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół