• facebook
  • rss
  • Życie jak poemat czystości

    dodane 06.10.2016 00:00

    „Chcę znosić z pokorą wszelkie uwagi. Pokora bowiem to najkrótsza droga do świętości” – czytamy w kodeksie moralnym św. Joanny Beretty-Molli.

    Zdecydowałem się podjąć ten temat, by zadać kłam spekulacjom, że kobiety we wspólnocie Kościoła są niedowartościowane. To nieprawda. Niejednokrotnie kobiety wpływały na losy Kościoła i świata – zwłaszcza chrześcijańskie matki, żony i córki – mówi ks. Artur Młodziński. Cykl katechez o „Miłosiernych kobietach w Kościele i świecie” został wygłoszony w kościele św. Wojciecha w Elblągu. – Kobiety mają szczególne miejsce w planie Boga, w Kościele i świecie. Są kompetentne i uparte w dążeniu do celu. Jednocześnie są pełne miłości i miłosierdzia. Świat wiele im zawdzięcza. Zwłaszcza tym, które zostawiły nam niedościgniony przykład życia do naśladowania.

    Św. Joanna Beretta-Molla

    Zrobiła karierę medyczną. Była żoną znanego dyrektora fabryki. Kiedy na świat miało przyjść ich czwarte dziecko, pojawiło się pytanie: poświęcić życie dziecka czy własne? Joanna powiedziała wtedy, że miłość i ofiara są tak ściśle ze sobą złączone jak słońce i światło. Wybrała życie dziecka. Od najmłodszych lat Joanna swoje życie opierała na kodeksie moralnym, który sama ułożyła. Składał się on z 11 punktów. Na przykład „przyrzekam raczej umrzeć, niż popełnić grzech śmiertelny”, „chcę prosić Boga o to, by pozwolił mi osiągnąć niebo razem ze wszystkimi świętymi i wszystkimi duszami”. Święta Joanna zmarła w 1962 roku.

    Św. Rita

    Urodziła się około 1380 r. w rodzinie ubogich górali niedaleko Cascii. Miała dwóch synów. Mąż Rity został zabity w porachunkach zwaśnionych rodów. Bojąc się, że synowie będą kontynuowali wendety, prosiła Boga, aby raczej zabrał ich ze świata, niż mieliby stać się zabójcami. Bóg wysłuchał jej prośby. Młodzieńcy, którzy planowali pomścić ojca, zmarli podczas epidemii. Jako wdowa wstąpiła do zakonu augustianek w Cascii. Rita miała szczególne nabożeństwo do Bożej męki. Widywano ją, jak leżała krzyżem, zalana łzami. Pewnego dnia, gdy kaznodzieja mówił o męce Pańskiej, prosiła gorąco Jezusa, by dał jej zakosztować męki chociaż jednego ciernia. Została wysłuchana. W czasie modlitwy poczuła w głowie silne ukłucie. Na tym miejscu wytworzyła się bolesna rana, która zadawała jej nieznośne cierpienia przez 15 lat, aż do śmierci.

    Bł. Laura VicuÑa

    Jest patronką rozbitych rodzin i skłóconych małżeństw. Urodziła się w 1891 roku. Często pijany ojczym był wobec niej brutalny. Jej matka nie była szczęśliwą kobietą. Dziewczynka zaczęła gorliwie się za nią modlić. Pragnąca wstąpić do zakonu Laura wraz z matką i siostrą schroniła się za klasztornymi murami. Tam znalazł ją ojczym, wychłostał i leżącą na ulicy kopał. Tydzień trwały cierpienia Laury. „Mamo, ja umieram, ale jestem szczęśliwa, że oddałam za ciebie życie. Prosiłam o to naszego Pana” – wyjawiła sekret matce. Laura zmarła 22 stycznia 1904 roku. Matka poszła do kaplicy wyspowiadać się i przyjąć Komunię Świętą. Tak jak pragnęła Laura, która chciała widzieć w matce ideał. Na jej grobie wyryto napis: „Życie jej było poematem czystości, ofiary i miłości wobec matki”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół