• facebook
  • rss
  • Mam prawo je opłakiwać

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 43/2016

    dodane 20.10.2016 00:00

    – Dopóki tego nie doświadczyłam, nie wiedziałam, że żałoba po dziecku jest tak ważna – mówi matka, która poroniła.

    15 października obchodzony jest jako Dzień Dziecka Utraconego. Tego dnia w Elblągu, w kościele pw. bł. Franciszki Siedliskiej, została odprawiona Msza św. w intencji zmarłych dzieci i rodzin dotkniętych tą tragedią. Eucharystii przewodniczył ks. Mariusz Ostaszewski. Natomiast w parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Mikoszewie odbył się pogrzeb dziecka utraconego, Weroniki.

    – Zależało nam, by pogrzeb odbył się tego dnia – tłumaczy Beata. – Mam prawo ją opłakiwać, bo ona była. I wszyscy to wiedzą. Dopóki tego nie doświadczyłam, nie wiedziałam, że żałoba po dziecku jest tak ważna. W pogrzebie Weroniki wzięło udział ok. 70 osób: rodzina, znajomi, parafianie. – Dziś doświadczyłam tego, że wszyscy, którzy przyszli na pogrzeb, dotknęli mojej straty. To jest niesamowite. To daje ukojenie, którego zupełnie się nie spodziewałam. Wiedziałam, że musimy pochować nasze dziecko. Mąż także bardzo tego chciał, jednak emocje podpowiadały mi, że idę pod prąd. Ale to jest przecież element żałoby. – Gdy ludzie dowiadują się, że odbędzie się pogrzeb, zupełnie inaczej podchodzą do tej sprawy. W tym momencie wiedzą, że poronienie równa się stracie dziecka. Moje dziecko umarło. Poprzez pogrzeb pokazuję prawdziwą naturę sprawy. Niesamowicie ważne było to nie tylko dla mnie i mojego męża, ale i dla ludzi z zewnątrz. To pokazuje, że dziecko, które jest we mnie, jest człowiekiem. A tylu walczy o to, by można było je zabić, kiedy się chce... – nawiązuje do ostatnich wydarzeń Beata. Z mężem Maciejem są rodzicami pięciorga dzieci. Dwoje z nich zmarło przed urodzeniem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół