• facebook
  • rss
  • Znaj fundament

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 04/2017

    dodane 26.01.2017 00:00

    Biznes może być doskonałą szkołą cnót i wiary. I na odwrót – cnota i wiara mogą bardzo wiele wnieść do biznesu.

    Czy jesteśmy bogaci? Czy zastanawiacie się, czy jesteście bogaci? – pytał ks. Grzegorz Piątek elbląskich przedsiębiorców, którzy zgromadzili się w auli Wyższego Seminarium Duchownego w Elblągu. – Bez względu na to, co robicie i ile zarabiacie, jesteście bogaci w sensie błogosławieństwa, które zsyła Pan Bóg – wyjaśniał kapłan z duszpasterstwa „Talent”.

    Biznesmeni z naszego miasta i okolic spotkali się w WSD, aby uczestniczyć w konferencji pn. „Powołanie przedsiębiorcy”. – Z całą pewnością spotykacie też w waszej pracy osoby, które cały czas gromadzą bogactwa, poszukują coraz to nowych luksusów, nowych samochodów, nowych żon, ale i tak nie są szczęśliwi – zauważał Krzysztof Ciuła z Edukacji Finansowej CROWN. – A brak możliwości osiągnięcia szczęścia, wynika po prostu z braku relacji z Bogiem. To właśnie na tym, jak ułożyć relacje z Bogiem, będąc jednocześnie przedsiębiorcą, skupiało się spotkanie w elbląskim seminarium. Jak podkreślali prelegenci, biznesmenom często towarzyszy zdanie z Ewangelii: „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego” (Mt 19,24). – Tymczasem moim zdaniem bardziej pasuje cytat ze św. Łukasza, który pisze: „I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: »Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?«” – przypominał ks. Grzegorz. – To zdanie jasno pokazuje nam wszystkim, że nie może być rozgraniczenia na nasze życie służbowe, biznesowe, i życie duchowe. Te dwie materie zawsze są obok siebie i nieustannie się przenikają i na siebie oddziałują. Jak podkreślał duchowny, to zdanie pokazuje również, że każdy dar otrzymany od Boga jest zobowiązaniem. Twierdzenia, że życie gospodarcze ma swoje odmienne zasady, niezależne od zasad moralnych są twierdzeniami fałszywymi. – Biznes może być doskonałą szkołą cnót i wiary. I na odwrót – cnota i wiara mogą bardzo wiele wnieść do biznesu – zauważał ks. Grzegorz. Jako przykład podał katechizację młodzieży. – Kiedy młodzi ludzie trafią na rynek pracy, są w już w jakiś sposób uformowani. Jeśli trafią do dobrego przedsiębiorcy, wówczas to, co otrzymali, rozwinie się w nich. Ale gdy trafią w środowisko wrogie wierze, te wszystkie cnoty mogą u nich zanikać. Troska o jakość życia gospodarczego to nie tylko kwestia rynku. – Nam jako ludziom wierzącym powinno zależeć, aby ekonomia zawsze kierowała się wartościami – wskazywał ks. Grzegorz. Przypomniał, że wśród wielu specjalistów istnieje zgoda, że niedawny wielki kryzys ekonomiczny był skutkiem odejścia od tych wartości. – Było to zwyczajne złodziejstwo i chciwość tych ludzi, którzy oferowali wyjątkowo nieuczciwe produkty finansowe. – Ale Pan Bóg nie jest przeciwny naszemu bogaceniu – przypominał K. Ciuła. – Przecież nawet w Piśmie Świętym znajdziemy szereg ludzi, którzy odnieśli sukces. Są to np. Abraham, Izaak, Dawid, Salomon. Wszyscy oni byli zarządcami wielkich majątków. Ale odnieśli ten sukces, bo wiedzieli, co jest fundamentem. A tym zawsze był dla nich Bóg. Jak podsumował, w tym wypadku zawsze sprawdza się zdanie, że jeśli Pan Jezus jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół