• facebook
  • rss
  • Nauka, a nie umoralnienie

    Agata Bruchwald Agata Bruchwald

    dodane 05.03.2017 21:00

    Prawie 100 osób wzięło udział w kursie przedmałżeńskim w kościele Bożego Ciała w Elblągu.

    W niedzielne popołudnie zakończył się weekendowy kurs przedmałżeński. Spotkania rozpoczęły się w piątek.

    Alicja ze swoim narzeczonym od niedawna mieszka w Elblągu. O kursie dowiedzieli się w czasie kolędy. Jest osobą wierzącą, a więc nie miała problemu z przyjściem na niego. - W czasie kursu doszłam do wniosku, że powinniśmy dać sobie trochę czasu, by za sobą zatęsknić - opowiedziała. - Dotarło to do mnie w czasie katechezy, w której była mowa o tym, że warto zachowywać czystość przedmałżeńską - wytłumaczyła. Para do ślubu, przez najbliższe dwa miesiące, postanowiła żyć w czystości. 

    Jakub na kurs szedł, bo wiedział, że jest on potrzebny, by wziąć ślub. - Ten kurs zmienił moje spojrzenie. Myślałem, że tematy, jakie tutaj będą poruszane będą przedstawiane, jak z ciemnogrodu. A ono zaskoczyło mnie, spojrzenie Kościoła nie jest takie, jak sądziłem - przyznał.

    Alicja także nawiązała do stereotypów. - W czwartek rozmawialiśmy ze znajomymi i powiedzieliśmy, że wybieramy się na taki kurs. A kolega na to: „Tak wiem kwiatki, pszczółki i takie tam”. Taki jest faktycznie obraz kursów przedmałżeńskich. Jestem mile zaskoczona, że wszystkie podejmowane tematy były przedstawione w sposób bezpośredni. To do na trafiło.

    Uczestników kursu zaskoczyło to, że nie było - jak to określili - umoralniania na siłę.

    Narzeczeni w czasie nauk spotkali się z ks. Piotrem Brykiem, ks. Mieczysławem Tylutkim, ks. Mariuszem Ostaszewskim, ks. Walentym Szymańskim. Nie zabrakło rozmów z małżonkami z wieloletnim stażem małżeńskim.

    Przed otrzymaniem zaświadczenia ukończenia kursu każdy dostał ankietę do wypełnienia. Należało w niej napisać swoje refleksje o kursie oraz najważniejszy - według nich - temat. Było też miejsce na to, czego zabrakło i uwagi do prowadzących. 

    Uczestnicy pisali w nich, że był to dobry czas na przemyślenia, a usłyszane na nim słowa trafiały mocno w serce.

    „Jechaliśmy na ten kurs z myślą, że „odpękamy” te nauki, bo musimy. Wychodząc w sobotę z wykładów byliśmy przeszczęśliwi, że zdecydowaliśmy się wziąć w nich udział. W domu długo i szczerze rozmawialiśmy na tematy poruszone w czasie kursu” - napisała jedna z uczestniczek spotkań. Ankieta była anonimowa.

    „Wszystkie tematy były bardzo ważne. Mowa była niby o oczywistych sprawach, ale często, na co dzień nie zastanawiamy się nad nimi, nie ma czasu, aby porozmawiać o tym”.

    Uwagi do prowadzących - „robią księża rewelacyjną robotę, kurs jest bardzo wartościowy. Byłam zaskoczona, jak bardzo Kościół nie jest konserwatywny”.

    W czasie kursu narzeczeni usłyszeli odpowiedź na pytanie: po co sakrament małżeństwa, czym jest miłość, co warto jeszcze zrobić przed ślubem? Była również mowa o tym, czym jest przysięga małżeńska. Nie zabrakło opowieści o dwóch mózgach oraz wykładu o rozwiązywaniu konfliktów w małżeństwie.

    Kolejny weekendowy kurs przedmałżeński w kościele Bożego Ciała w Elblągu w czerwcu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół