• facebook
  • rss
  • Sztuka 500 plus

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 14/2017

    dodane 06.04.2017 00:00

    – W jej wykonanie trzeba włożyć przede wszystkim serce, wtedy będzie naprawdę cudowna – radzą „Sasanki”, zwyciężczynie ubiegłorocznego regionalnego konkursu na najładniejszą palmę.

    Zrobienie palmy wielkanocnej to nie lada wyzwanie. Zaś stworzenie palmy, która pokona wszystkie inne w bezpośredniej rywalizacji – to już prawdziwa sztuka. – Byłyśmy bardzo dumne z zeszłorocznej, która zwyciężyła, ale w tym roku planujemy zrobić jeszcze ładniejszą – mówi Jadwiga Hirko z Koła Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Suchaczu. To właśnie panie z suchackiego koła, tworzące zespół „Sasanki” odpowiedzialne są za większość prac przy konkursowej palmie.

    Trochę poświęcenia…

    Już sama liczba elementów, które składają się na palmę, robi wrażenie. – Będzie to co najmniej 250 ręcznie wykonanych kwiatów, poza tym gałązki bukszpanu, trzciny oraz liczne elementy symboliczne – wylicza Krystyna Czajkowska. – Do tego kij, sznurki, wstążki. To będzie w sumie ponad 500 różnych części składowych. – Nie ukrywamy, że aby wykonać tyle elementów, trochę czasu trzeba poświęcić – mówi Iwona Pączkowska. – Kiedy przygotowywałyśmy ostatnio następny zestaw ozdób, nawet nie zorientowałyśmy się, kiedy się okazało, że jest druga w nocy – śmieje się. I tak po kilka godzin dziennie, kilka razy w tygodniu, czasem w grupie, czasem pojedynczo „Sasanki” wykonują ozdoby. – To wszystko zajęło nam około trzech tygodni – precyzują.

    Patriotycznie

    Panie najbardziej dumne są z ręcznie wykonanych kwiatów. – Tegoroczna palma będzie miała symbolikę i kolorystykę patriotyczną – mówi pani Jadwiga. – Obok barw biało-czerwonych postawiłyśmy na kwiaty polskie. Mamy więc chabry i maki z naszych pięknych łąk, krokusy z gór, a także róże, astry i tulipany – dodaje pani Iwona. – Każdy kwiat wymaga osobnej uwagi i innej techniki – zwraca uwagę Bożena Rokicka. – Inaczej wykonuje się róże, a inaczej maki. A taką różnorodność da się osiągnąć za pomocą zaledwie kilku produktów. – Krepina lub bibuła, trochę drutu i klej – pani Bożena prezentuje, że to wystarczy, aby spod rąk „Sasanek” wychodziły przepiękne kwiaty. Głównym elementem ozdobnym będzie koszyczek oplatający palmę. – To będzie w zasadzie kosz wielkanocny, w środku z barankiem i wszystkimi innymi rzeczami, które przynosimy do kościoła w Wielką Sobotę – opowiada pani Jadwiga. Nie trzeba dodawać, że koszyk będzie ręcznie wypleciony, a baranek wydziergany z wełny.

    Klucz do sukcesu

    Aby osiągnąć pożądany efekt w zespole tworzącym palmę musi panować zgoda. A o nią nie zawsze jest łatwo. – Już od początku mamy burzę mózgów, kiedy pracujemy nad koncepcją – mówi I. Pączkowska. – A i kiedy składamy elementy, pojawiają się gorące rozmowy, a nawet sprzeczki na temat tego, jak co ma wyglądać – pani Bożena uśmiecha się. – A najgorzej jest, kiedy składamy palmę w całość; wtedy to już każdy ma inny pomysł, więc kłócimy się na całego – pani Jadwiga sugestywnie przymruża oko. – Ale oczywiście nie ma takich sporów, których nie dałoby się załagodzić przy dobrej kawie lub herbacie, więc szybko dochodzimy do porozumienia. Finalny efekt to mierząca ponad 2,5 metra palma. – Staramy się, by była dopracowana w każdym detalu – podkreśla B. Rokicka. – Wkładamy serce w zrobienie każdego pojedynczego kwiatka. Staranność i serce – to klucz do sukcesu. Jeśli złoży się te dwie rzeczy, można być pewnym, że palma będzie przepiękna – dodaje J. Pączkowska. – Przygotowywanie palmy to dla nas przede wszystkim miłe spędzenie czasu i dobra zabawa – podsumowuje J. Hirko. Choć tegoroczna palma jeszcze nie jest skończona, „Sasanki” myślą już o kolejnym roku. – Mamy już nawet koncepcję. Zapisałyśmy ją na kartce, żeby nie uleciała z głowy. Ale na razie o tym sza...

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół