• facebook
  • rss
  • Wybrani od Rafała

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 22/2017

    dodane 01.06.2017 00:00

    Poznajmy fenomen parafii św. Rafała Kalinowskiego w Elblągu. W tym roku aż trzech jej parafian otrzymało święcenia kapłańskie. Na niższych rocznikach seminarium do służby kapłańskiej przygotowuje się dwóch kolejnych.

    Parafia otwarta, wspólnotowość i modlitwa oraz przykład kapłanów – to czynniki, jakie decydują o tym, że młodzi mężczyźni z parafii św. Rafała Kalinowskiego decydują się, aby pójść za głosem Pana Boga i służyć Mu jako kapłani.

    Taka jest diagnoza fenomenu tej elbląskiej parafii według jej proboszcza ks. Wojciecha Zwolickiego. Diakoni Piotr Makowski i Grzegorz Wala otrzymali święcenia kapłańskie w katedrze św. Mikołaja w Elblągu, natomiast diakon Kamil Bober w Nowym Jorku. Jest to wydarzenie historyczne, bo są pierwszymi kapłanami diecezjalnymi wywodzącymi się z tej 23-letniej parafii… W dodatku od razu jest ich trzech. – Jest to coś niespotykanego, ale dla nas przede wszystkim jest to ogromne wyróżnienie – mówi ks. Wojciech. – Zdajemy sobie sprawę, że to, iż możemy się dziś cieszyć, to efekt długotrwałego procesu i wynika z pracy wielu księży, którzy posługiwali w tej parafii. Na tę wyjątkową okoliczność złożyło się kilka elementów, które na stałe są obecne w życiu wspólnoty św. Rafała Kalinowskiego, znanej również jako parafia Nad Jarem. Wśród nich należy wymienić „godzinę świętą”, czyli organizowane w każdy pierwszy czwartek miesiąca nabożeństwo przed Najświętszym Sakramentem w intencji kapłanów i powołań. – Ta stała modlitwa jest owocem misji świętych, które odbywały się w naszej parafii, i od tego czasu jest kontynuowana – mówi ks. W. Zwolicki. Proboszcz podkreśla również istotę pracy księży wikariuszy na przestrzeni tych lat. – Zarówno Piotr, Grzegorz, jak i Kamil byli ministrantami, a rozbudowa służby liturgicznej rozpoczęła się i trwała, gdy wikariuszami byli tu ks. Paweł Guminiak i ks. Piotr Molenda – opowiada. – Wtedy dzisiejsi neoprezbiterzy mieli szansę przypatrywać się naszej kapłańskiej pracy, widzieć z bliska, na czym polega ta posługa, i myślę, że już wtedy kształtowała się w nich ta decyzja. Ks. Zwolicki doskonale pamięta zaangażowanie w życie parafii dzisiejszych neoprezbiterów. – Byli zawsze bardzo pomocni. Kiedy tylko o cokolwiek się ich poprosiło, nie było problemów, aby to zrobili. Lubili tu przychodzić i mieli z księżmi dobry kontakt. Z dużą sympatią nowo wyświęconych wspominają również parafianie. – Pamiętam ich jako lektorów. Zawsze z dużym nabożeństwem podchodzili do swoich obowiązków. Myślę, że za każdym razem starali się, żeby to czytanie trafiało do wszystkich – opowiada pani Bożena. – Zapamiętałam ich w białych albach przy ambonie, więc kiedy zobaczyłam ich później posługujących gdzieś przy kościele już w sutannach, nieco się zdziwiłam – wspomina z uśmiechem. Jak wyjaśnia proboszcz, ówczesne zaangażowanie nowych księży nie ograniczało się tylko do posługi lektorskiej. Pomagali oni przy organizacji wszystkich świąt i uroczystości, chodzili na pielgrzymki, brali udział w wydarzeniach wokół parafii czy też występowali w misterium Męki Pańskiej. – Wtedy Piotrek grał apostoła, a Kamil – Annasza – ks. Wojciech popisuje się doskonałą pamięcią. – To wszystko pozwoliło im poznać życie kapłańskie, być może pozwoliło usłyszeć głos Pana i w jakimś stopniu wpłynęło na decyzję o wstąpieniu do seminarium. – Zresztą młodzież cały czas tu się kręci. Plebania jest otwarta. Mamy dla młodych specjalną salę, gdzie można spędzić razem czas, znamy ich wszystkich z imienia. Tak samo było z neoprezbiterami – opowiada ks. proboszcz. Powołania te zrodziły się również z zaangażowania samych księży wikariuszy w duszpasterstwo młodzieży. – Widziałem, że zawsze mieli dla nich czas. Tak było choćby z ks. Tomkiem Wieczorkiem. Mówiłem do niego: „Tomek, ty śpij więcej”, a on odpowiadał: „Szkoda czasu na sen” – wspomina ks. Zwolicki. – Tak więc myślę, że to zaangażowanie wikariuszy, wspólne spędzanie czasu, kierownictwo duchowe i bycie wzorem, autorytetem na pewno zaowocowało. Parafia Nad Jarem może się cieszyć kolejnymi powołaniami. W elbląskim Wyższym Seminarium Duchownym dwóch kolejnych kleryków pochodzących z jej terytorium, Michał Semeniuk i Krzysztof Lewandowski, przygotowuje się do wkroczenia na drogę kapłańską. Parafia nie zapomina o swoich księżach. W dniu święceń kapłańskich Grzegorza, Kamila i Piotra do życia zostały powołane trzy margaretki, które od pierwszego dnia ich posługi będą im zapewniały modlitewną osłonę. Ponadto u św. Rafała już drugi rok istnieje róża różańcowa, która modli się w intencji nowych powołań. To praktycznie gwarantuje, że jeszcze nieraz przeczytamy o nowych kapłanach z parafii Nad Jarem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół