Nowy numer 16/2018 Archiwum

Manifestacja szczęścia

To było wspólne święto dzieci, rodziców, babć i dziadków.

Wołając „Najlepsza drużyna to nasza rodzina”, mieszkańcy Elbląga przeszli przez miasto, by zamanifestować swoje przywiązanie do tradycyjnej rodziny. – Rodzina to jest siła. Tak naprawdę to tutaj się wszystko zaczyna. Jaka będzie rodzina, taki będzie nasz kraj – mówi pani Ania, która na marsz przyszła z mężem i dziećmi.

– Najlepsza drużyna to polska rodzina. Jestem Polką, patriotką i kocham rodzinę – mówi pani Emilia, matka trojga dzieci. Trochę się zasmuciła, że stosunkowo niewiele ludzi przyszło na plac Jagiellończyka. – Kiedy rodzina jest chrześcijańska, to wszystko jest poukładane – podsumowuje. Elbląski Marsz dla Życia i Rodziny wyszedł z placu Jagiellończyka i dotarł pod Bramę Targową na Starym Mieście. Tam odbył się festyn. – W takim wydarzeniu biorę udział po raz drugi. To bardzo fajna inicjatywa, która może przypomnieć ludziom, że wartości rodzinne są bardzo ważne w naszym życiu, dziś tak bardzo zabieganym, kiedy nie zawsze jest czas, by się spotkać – mówi Karolina Szarawa, nauczycielka z Publicznej Szkoły Podstawowej i Gimnazjum SPSK. W marszu uczestniczyli jej uczniowie. – Przyszli tu bardzo chętnie. Idą z przodu, niosą transparent – tłumaczy. Organizatorem wydarzenia był Wydział Duszpasterstwa Rodzin Diecezji Elbląskiej. Całość prowadzili Dorota Życzkowska i ks. Rafał Główczyński. Idąc przez miasto, pani Dorota pytała najmłodszych np., dlaczego babcia jest najlepsza. – Bo przytula, robi bardzo dobre pierogi – odpowiadały dzieci. Marsze dla Życia i Rodziny 11 czerwca przeszły ulicami 40 miast w całej Polsce. Jak zaznaczają pomysłodawcy inicjatywy, „marsze są przede wszystkim świętem rodzin – stanowią okazję do tego, by publicznie manifestować radość z posiadania rodziny, by spotkać osoby, z którymi dzielimy te same wartości, i zarażać innych swoim szczęściem”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma