• facebook
  • rss
  • Pilotów mamy ogarniętych

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 27/2017

    dodane 06.07.2017 00:00

    Dziennie pokonują ok. 70 kilometrów. W czasie postojów modlą się, odpoczywają i poznają.

    Na Jasną Górę wyruszą 5 sierpnia spod kościoła Miłosierdzia Bożego w Elblągu tuż po Mszy św. o godz. 7. Przewodniczyć jej będzie bp Jacek Jezierski. Do Częstochowy pojadą sześć dni. Pierwszego dnia dotrą do Susza. Tam do pielgrzymki dołączą osoby z Susza, Prabut, Kwidzyna, Iławy i Ząbrowa.

    – Ludzie decydują się wziąć udział w pielgrzymce rowerowej, bo trwa krócej niż pielgrzymka piesza. Dla tych, którzy mają ograniczony urlop, jest to bardzo ważne – tłumaczy Aleksandra Kaczmarska, kwatermistrz. W tym roku pielgrzymka rowerowa z Elbląga na Jasną Górę wyruszy po raz ósmy. Jej pomysłodawcą i twórcą jest ks. Krzysztof Sękuła, proboszcz parafii bł. Michała Kozala w Ryjewie. Pielgrzymka rowerowa to świetna alternatywa także dla tych, którzy nie dadzą rady iść przez dwa tygodnie, codziennie po wiele kilometrów. – Podróżowanie rowerem jest lżejsze – zauważa pani Aleksandra. – Choć nie dla wszystkich. Były u nas osoby, które przeszły z pielgrzymki pieszej. Wróciły do niej, nie dały rady tyle pedałować. – Staram się pomóc ks. Krzysztofowi w organizacji. Są to sprawy związane z logistyką i materiałami niezbędnymi w organizacji i funkcjonowaniu pielgrzymki – wymienia Jarosław Sieciński, który pielgrzymował już pięć razy. Jadąc na Jasną Górę, grupa nawiedza także i inne sanktuaria. Pielgrzymi są u św. Wojciecha w Świętym Gaju, św. Antoniego w Suszu, bł. księdza Jerzego Popiełuszki we Włocławku. W ubiegłym roku po raz pierwszy byli w sanktuarium Urodzin i Chrztu św. Siostry Faustyny w Świnicach Warckich. – Każdego roku należy pojechać i zobaczyć trasę. Nigdy nie jest tak samo. Zmiany wiążą się z remontami, przebudową dróg – zaznacza pan Jarosław. – W tym roku drogę pielgrzymki przejechał na początku czerwca ks. Krzysztof z pilotem głównym Mariuszem. Zmiany są niewielkie, nie wpływają na długość odcinków. Wszystko jest jak w zegarku. – Nie ma możliwości, żeby pomylić drogę. Pierwszą grupę zawsze prowadzi ks. Krzysztof – trasę zna bardzo dobrze. Przewodnicy pozostałych grupy wcześniej dostają opisy, mogą się z nimi zapoznać. Większość z nich jedzie po raz kolejny, a pilotów mamy ogarniętych– przekonuje pielgrzym. Co należy zabrać w trasę? Wygodne ubranie. Odpowiednie na upalne i chłodniejsze dni. W bagażu podręcznym powinna znaleźć się wiatrówka. Każdy jedzie w kasku. Pod niego warto zakładać chustkę, żeby nie obcierał głowy. Każdy z pątników musi zabrać ze sobą zestaw zapasowych dętek. Ważne, by mieć dodatkową parę butów. Przydadzą się po ulewnym deszczu. – Noclegi są przede wszystkim w szkołach, choć dwa razy nocujemy u ludzi – opowiada pani Aleksandra. Pielgrzymi na trasie mają przyjaciół – grupę stałych współpracowników – którzy pomagają wszystko zorganizować. Pielgrzymi tworzą wspólnotę. Ona zaś niepowtarzalną atmosferę. Wszyscy sobie pomagają. – W czasie pielgrzymowania na rowerze jest to bardzo widoczne. Czasami są fragmenty drogi, kiedy podjechać jest bardzo ciężko. Wtedy ta pomoc jest najbardziej zauważalna. Pielgrzymi są w różnym wieku. Nikt na nikogo nie warczy, nie ma pretensji, że opóźnia – zaznacza pani Aleksandra. Pątnicy pielgrzymują w stałych, 15-osobowych grupach. W czasie tygodnia w trasie poznają się bardzo dobrze. Zawiązują się przyjacielskie relacje, czasem znajomości te kończą się… ślubem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół