Nowy numer 17/2018 Archiwum

Gościnny jak wiking przejdź do galerii

Najgroźniejsi wojowie średniowiecza zapraszają do... wspólnego spędzenia dnia.

Jak co roku elbląską Wyspę Spichrzów opanowali wikingowie. Współcześni przedstawiciele tego wojowniczego plemienia rozbili tam swój obóz i oddawali się codziennym zajęciom i rozrywkom. Dzisiejsi wikingowie są jednak dużo bardziej gościnni niż ci sprzed kilku wieków, gdyż do swojego obozu zaprosili inne średniowieczne ludy, ale także licznych zwiedzających.

Wszyscy, którzy w obecny weekend przybywają na Wyspę Spichrzów, mają szansę na żywo doświadczyć historii sprzed kilku stuleci. - Jesteśmy tutaj co roku - mówi pan Walerian, który do wikińskiej osady przyprowadza całą rodzinę. - Lubimy ten klimat i to, że możemy się poczuć jak w dawnych czasach - opowiada.

Córki wraz z mamą najbardziej lubią oglądać stoiska ze starodawną, ręcznie wyrabianą biżuterią. Głowa rodziny czeka z kolei głównie na walki pomiędzy wojownikami. - Są bardzo widowiskowe i widać, że uczestnicy angażują się naprawdę. Zbroje i miecze są prawdziwe, tak samo jak rany i sińce, które widać już po walkach - emocjonuje się pan Walerian.

Obok rycerskich potyczek odwiedzający mogą obejrzeć również m.in. toczenie głazów dla Kormaka czy też scenkę historyczną zakończoną bitwą. Samemu zaś można było wziąć udział w konkursach plebejskich, zwiedzaniu obozu z przewodnikiem, a nawet w próbie pobicia rekordu Polski w kręceniu liny portowej sposobem znanym ze średniowiecza.

Tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Wikingów był już dziewiątą z kolei imprezą tego typu, która zagościła w Elblągu. Zwyczajem jest też, że obok wojów z naszego regionu na festiwal przybywają również goście z zagranicy m.in. z Ukrainy czy Rosji.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma