• facebook
  • rss
  • Zbroje, miecze i siniaki

    dodane 17.08.2017 00:00

    Tysiąc lat temu byli postrachem północnej Europy. Dziś lubią się pogościć.

    Jak co roku elbląską Wyspę Spichrzów opanowali wikingowie. Współcześni przedstawiciele tego wojowniczego plemienia rozbili tam swój obóz i oddawali się codziennym zajęciom i rozrywkom. Dzisiejsi wikingowie są jednak dużo bardziej gościnni niż ci sprzed kilku wieków, bo do swojego obozu zaprosili inne średniowieczne ludy, ale także licznych zwiedzających.

    Wszyscy, którzy w miniony weekend przybyli na Wyspę Spichrzów, mogli na żywo doświadczyć historii sprzed kilku stuleci. – Jesteśmy tutaj co roku – mówi pan Walerian, który do wikińskiej osady przyprowadza całą rodzinę. – Lubimy ten klimat i to, że możemy się poczuć jak w dawnych czasach – opowiada. Córki i mama najbardziej lubią oglądać stoiska ze starodawną, ręcznie wyrabianą biżuterią. Głowa rodziny czeka z kolei głównie na walki pomiędzy wojownikami. – Potyczki są bardzo widowiskowe uczestnicy angażują się naprawdę. Zbroje i miecze są prawdziwe, tak samo jak rany i sińce, które widać już po walkach – emocjonuje się pan Walerian. Obok rycerskich potyczek odwiedzający mieli okazję obejrzeć również m.in. toczenie głazów dla Kormaka czy też scenkę historyczną zakończoną bitwą. Samemu zaś można było wziąć udział w konkursach plebejskich, zwiedzaniu obozu z przewodnikiem, a nawet w próbie pobicia rekordu Polski w kręceniu liny portowej sposobem znanym ze średniowiecza. Tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Wikingów był już dziewiątą imprezą tego typu, która zagościła w Elblągu. Zwyczajem jest też, że obok wojów z naszego regionu na festiwal przybywają również goście z zagranicy, m.in. z Ukrainy czy Rosji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół