• facebook
  • rss
  • To była wspaniała przygoda

    Agata Bruchwald

    |

    Gość Elbląski 34/2017

    dodane 24.08.2017 00:00

    Kiedy na horyzoncie widać jasnogórski szczyt, pielgrzymi zaczynają podsumowywać to, co przeżyli w trasie. Opowiedzieli o tym i nam.

    Było cudownie! – mówi Ania, która pielgrzymowała z Pogezanią Morąg. Do grupy dołączyła na cztery ostatnie dni wędrówki. Była to jej druga pielgrzymka, po raz pierwszy szła 19 lat temu. – Miałam wewnętrzną potrzebę pójścia. Szłam w intencji mojej rodziny. Bardzo pragnęłam tu być – opowiada. Ania w przyszłym roku chciałaby wyruszyć na całą pielgrzymkę ze swoją rodziną.

    – W tym roku szło mi się świetnie – ocenia Piotr, także z grupy Pogezania Morąg. – Przeszedłem całą trasę, ani razu nie podjechałem. Zdarzył się jeden dzień kryzysu, ale pokonałem go.

    – Decyzję o tym, żeby pójść na pielgrzymkę, podjąłem w 2006 roku. Chciałem podziękować Panu Bogu i Matce Bożej za to, co dostałem. I prosić o następne łaski – mówi Mariusz z grupy Północ Elbląg. Do Matki Bożej pielgrzymował po raz 11. Na co dzień uczestniczy w Warsztatach Terapii Zajęciowej Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Elblągu. Idąc na Jasną Górę, zabiera ze sobą obrazki z wizerunkami świętych. Rozdaje je tym, których mija. Przez to robi o wiele więcej kilometrów niż pozostałe osoby. Czasem podbiega do domów, bo w oknach są pozdrawiający pielgrzymów mieszkańcy. Innym razem nie ma oporów, by podejść do osoby siedzącej w samochodzie. To uważa za swoją misję. Kiedy ktoś z grupy proponuje mu, by wziął tubę, pyta, jak będzie rozdawać obrazki. Choć pielgrzymi pamiętają sytuacje, kiedy i z tubą podchodził do napotkanych osób. – Przez to zbliżam się do ludzi. Oni są bardzo mili i serdeczni. Mają otwarte serca dla pielgrzymów. Warto chodzić na pielgrzymki. Dzięki nim mogę poznać wiele osób – tłumaczy. W czasie tegorocznej pielgrzymki Mariusz dziękował za to, co otrzymuje od innych. Z pewnością zapamięta z niej upały, które były bardzo męczące. Ale dał radę. Na Jasną Górę doszedł.

    Dawid do Matki Bożej szedł po raz pierwszy. Pielgrzymował z grupą Katedra Elbląg. – Chciałem zasmakować pielgrzymowania. Pobyć w grupie ludzi, którzy wierzą w to, co ja. To była wspaniała przygoda – szkoda, że się kończy. Mam nadzieję, że za rok także pójdę z tą samą grupą. Szło się fenomenalnie. Czułem wsparcie innych pielgrzymów – zaznaczył.

    Sandra i Wiktoria na Jasną Górę pielgrzymowały po raz pierwszy. Szły w grupie Pomezania Iława. Tuż przed zakończeniem XXV Jubileuszowej Elbląskiej Pielgrzymki Pieszej zapewniały, że za rok też pójdą. Choć zdecydowały się wyruszyć, na początku były sceptycznie nastawione do tego, co je czeka. To się zmieniło, kiedy zobaczyły na trasie ludzi czekających na pątników. Doświadczyły od nich dobra. A zobaczyć łzy w oczach osób witających pielgrzymów to – jak oceniają dziewczyny – coś wspaniałego. Marzeniem Sandry i Wiktorii jest, by każdy choć raz w życiu przeżył taką przygodę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół