• facebook
  • rss
  • Wędrujący znak

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 37/2017

    dodane 14.09.2017 00:00

    Uzbrojeni w różańce już po raz trzeci wyruszyli do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej.

    To jest moja pielgrzymka – mówiła Anna, która wraz z 37 innymi pątnikami wyruszyła z Mikoszewa do Gietrzwałdu. Z tej miejscowości u ujścia Wisły 6 września wyszła w drogę III Żuławska Pielgrzymka do Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Pielgrzymi wędrowali pięć dni, w czasie których pokonali ponad 130 kilometrów.

    – Dochodzę do wniosku, że ta pielgrzymka najbardziej mi odpowiada – kontynuuje Anna. – Dziś, kiedy mam rodzinę, Elbląska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę jest trochę za długa, a ten dystans jest dla mnie idealny – dodaje. Wędrowanie do Częstochowy z naszej diecezji zajmuje co najmniej dwa tygodnie. Do podobnego wniosku dochodzą inni pielgrzymi, którzy podjęli wędrówkę do najważniejszego sanktuarium naszej diecezji. – Jest nas z roku na rok coraz więcej, więc sprawdzają się moje słowa – uśmiecha się Błażej, który jest głównym porządkowym pielgrzymki. – Początkowo szła nas dwunastka, następnego roku osiemnaścioro, a dziś prawie czterdziestka. Ja zaś na samym początku mówiłem, że z roku na rok będzie to dynamicznie rosło – dodaje zziajany, gdyż, jak mówi, 40-osobowa grupa to taka, przy której można się napracować. Pielgrzymka przyciąga osoby z różnych części naszego kraju. Są na niej obecni nie tylko wędrowcy z naszej diecezji, ale i ze Szczecina, a nawet z Łodzi. Wielu z nich było już wcześniej w tym roku na innych pielgrzymkach, na wspomnianej Jasnej Górze czy też we Lwowie. – My jesteśmy tacy, że po prostu nie potrafimy przestać pielgrzymować – uśmiecha się Maciej, który z pieszej wędrówki do Częstochowy wrócił przed niespełna miesiącem. – Wiedziałem, że na tę pielgrzymkę też pójdę, ale to już chyba będzie zakończenie sezonu – dodaje. – To nie jest pielgrzymka piesza, tylko biegowa – śmieje się o. Piotr Wiśniewski CSsR, przewodnik grupy. Pątnicy byli tak stęsknieni za wędrowaniem, że pierwszy odcinek trasy pokonali z ponadpółgodzinnym zapasem. – Ale na następnych zwolnimy – zapewniają. – Inaczej mogłoby się to negatywnie odbić na kolejnych dniach, a tego nie chcemy. Ojciec Piotr zwraca uwagę, że tegoroczna pielgrzymka odbywa się w roku dwóch niezwykłych rocznic. – Mamy bowiem 100. rocznicę objawień w Fatimie i mija 140 lat od objawień w Gietrzwałdzie – mówi. – A przecież przesłania tych dwóch objawień są do siebie bardzo podobne. Oba na pierwszym miejscu stawiają Różaniec. Dlatego na naszej trasie nie zabraknie tej modlitwy. Chcemy każdego dnia odmówić jej wszystkie cztery części. – Kiedy organizowałem wiele lat temu pielgrzymki do Częstochowy, zawsze pragnąłem, żeby grupa, która idzie przez wioski i miasta, nie tylko śpiewała, ale żeby się modliła – wspomina kapłan. – Bo tak też dajemy świadectwo. Idąc przez miejscowości i odmawiając Różaniec lub rozważając Drogę Krzyżową, jesteśmy znakiem, który tu, na tej ziemi, ma ukazywać Boga. Pielgrzymka dociera do Gietrzwałdu 9 września. Tam pątnicy spędzają noc, aby 10 września uczestniczyć w uroczystościach odpustowych związanych ze 140. rocznicą objawień maryjnych w tej miejscowości. Swoje przybycie na ten jubileusz zapowiedziało ponad 100 tys. pielgrzymów z całej Polski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół