• facebook
  • rss
  • Na pokładzie historii

    Łukasz Sianożęcki

    |

    Gość Elbląski 37/2017

    dodane 14.09.2017 00:00

    Klęska u wybrzeży Suchacza sprawiła, że Krzyżacy już nigdy nie odzyskali dawnej potęgi.

    Jak to możliwe, że maleńkie łódki pokonały w walce potężne galeony? Kim byli kaprzy? Jak zbudować replikę łodzi kaperskiej? – tego można było dowiedzieć się podczas odwiedzin świetlicy w Suchaczu 6 i 7 września. Odbyły się tam warsztaty budowy replik średniowiecznych okrętów.

    W ten właśnie sposób uczczono rocznicę największej bitwy morskiej, która miała miejsce podczas wojny trzynastoletniej, i rozegrała się pomiędzy Królestwem Polskim a zakonem krzyżackim. Ta batalia, odbywająca się na Zalewie Wiślanym, którą stoczono 15 września 1463 roku tuż u brzegów Suchacza, przechyliła szalę zwycięstwa na stronę Polski. Budowanie replik łodzi kaperskich w Suchaczu jest częścią szerszego projektu, który przygotowało Centrum Spotkań Europejskich „Światowid” z Elbląga. – To projekt dla dzieci i młodzieży, poprzez który staramy się przypominać dziedzictwo kulturowe Warmii i Mazur i pielęgnować je – mówi Ewa Bednarska-Siwilewicz, prowadząca warsztaty. – Staramy się nie tylko dobrze bawić, budując te łodzie, ale przypominać dzieciom, jak wielkie znaczenie dla losów naszego kraju miała ta bitwa. Naszym zdaniem zbyt mało o tym wydarzeniu mówimy, dlatego poprzez takie działania staramy się ją nagłaśniać. Choć sam Suchacz nosi miano wioski kaperskiej, historia bitwy nie jest znana wszystkim jego mieszkańcom, zwłaszcza tym najmłodszym. – Dlatego cieszymy się, że dziś przyjeżdża do nas ktoś z zewnątrz i będzie o tym dzieciom opowiadał – zauważa Marlena Szulc, instruktor świetlicy. – Takie warsztaty są nie tylko ciekawie poprowadzone, ale przede wszystkim są czymś innym niż to, czego dzieci doświadczają na co dzień – dodaje. – Dowiedziałem się, że polskie łodzie miały żagle z białym i czerwonym krzyżem – mówi Aleks, uczestnik zajęć. – Co jest identyczne z herbem Elbląga – popisuje się wiedzą. – Ja chciałem zbudować małą łódź kaperską, ale po tym, jak dobudowałem bocianie gniazdo, uznałem, że to musi być jakiś większy okręt – uśmiecha się Igor. O świcie 15 września 1463 roku na wodach Zatoki Świeżej (tak wówczas nazywał się Zalew Wiślany) polska flota kaperska, złożona z 30 statków gdańskich i elbląskich, zaatakowała armadę 44 okrętów krzyżackich zmierzających na odsiecz załodze zamku w Gniewie. Po całym dniu walki zakonnicy ponieśli druzgocącą klęskę. Z zawieruchy cało uszedł tylko jeden okręt z wielkim mistrzem zakonu Ludwigiem von Erlichshausenem na pokładzie. Zginęło około tysiąca knechtów i marynarzy, a ponad 500 dostało się do niewoli. Zwycięstwo świętowali Jakub Vosch, dowódca floty elbląskiej z okrętami zaciężnymi króla Kazimierza Jagiellończyka, oraz Maciej Kolmener i Wincenty Stolle, dowódcy okrętów gdańskich. Bitwa ta zadecydowała o losach wojny i przesądziła o przynależności tych ziem do Rzeczypospolitej, aż do pierwszego rozbioru w 1772 roku. Po klęsce na Zalewie Wiślanym krzyżacy nie zdołali już przejść do ofensywy. Elbląg wraz Prusami Królewskimi włączono do Korony Polskiej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół