• facebook
  • rss
  • Jezus lubi pogadać po męsku

    Łukasz Sianożęcki Łukasz Sianożęcki

    dodane 06.11.2017 20:30

    - Ja tylko chciałem odmówić "Ojcze nasz" z chłopakami - mówi Krzysztof z Mężczyzn Boga, który uczestniczył w Oblężeniu Jasnej Góry. - Jechałem tam z zerowymi oczekiwaniami, a dostałem wszystko.

    I Oblężenie Jasnej Góry, czyli spotkanie u tronu Królowej, które odbyło się 4 listopada, przyciągnęło do częstochowskiego klasztoru ponad 5000 mężczyzn z całej Polski. Wśród pomocników organizujących to wydarzenie byli elbląscy Mężczyźni Boga. - Kiedy 5 tys. męskich głosów śpiewa "Bogurodzicę" na Jasnej Górze, to ciary idą po plecach - wspomina wyjazd Andrzej.

    Aby dotrzeć do Częstochowy, elbląska delegacja wyjechała już o 2.00 w nocy. Na miejscu byli ok. 10.00 rano, akurat, aby zdążyć na pierwsze konferencje. Trzy wystąpienia trwały do godz. 13, a po przerwie na obiad odbyła się Msza św. kończąca męskie oblężenie Jasnej Góry. - To była bardzo konkretna piguła treści i wartości, dostarczona prosto między oczy - opowiada ze śmiechem Jarosław.

    Konferencje odbywały się pod hasłem: "GPS". Nazwa pochodząca od pierwszych liter głównych prelegentów, którymi byli Mieczysław Guzewicz, Jacek Pulikowski i Stanisław Sławiński. - Panowie opowiadali o roli mężczyzny, o męskiej duchowości i o jego osobistej kondycji duchowej - streszcza Jarosław. - M. Guzewicz po prostu mnie powalił, gdyż wydawało mi się, że mówi właśnie prosto do mnie.

    - Mnie z kolei najbardziej podobało się świadectwo bp. Zbigniewa Stankiewicza z Rygi - wspomina Andrzej. Zapadły mu w pamięć słowa hierarchy, który najpierw był inżynierem, imał się różnych zajęć, poszukiwał swojej drogi. - Powiedział takie fajne zdanie: "Kiedy otrzymałem sakrę biskupią, zrozumiałem, że jestem we właściwym miejscu, i życzę wam, aby każdy z was znalazł swoje miejsce". To było naprawdę poruszające.

    Jak mówi Jarosław, dla niego jest ważne, aby być w takich miejscach, gdzie spotykają się mężczyźni o podobnym do niego duchu. - Gdy dziś wejdziemy do niemal każdego kościoła, widzimy, że wypełniają go panie. Panie lubią dużo mówić i opowiadać o swoim życiu. A przecież Pan Jezus czeka także na nas, bo chce sobie porozmawiać krótko i na temat. Po męsku.

    - Dla mnie szczególnie wzruszające było też to, że byli tam i 20-latkowie, i panowie, którzy mieli dużo więcej wiosen na karku, a mimo to czuliśmy się bardzo dobrze w swoim towarzystwie - opowiada Andrzej.

    Z kolei dla Krzysztofa to był pierwszy tego typu wyjazd. - Warto było podjąć trud tej pielgrzymki i nocnego wstawania - opowiada. - Niczego się nie spodziewałem, niczego nie chciałem. Myślałem tylko o tym, żeby odmówić "Ojcze nasz" z naszymi chłopakami. Okazało się, że było nas, chłopaków, 5 tysięcy. Tak więc "jest moc" - uśmiecha się. - Jechałem tam z zerowymi oczekiwaniami, a dostałem wszystko - podsumowuje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • PTaraski
      07.11.2017 08:04
      > Jezus lubi pogadać ...


      Doprawdy pogadać?! Nie wiem, jaką wiarę wyznaje autor, ale ze sposobu pisania tej notki wnoszę, że nie jest to katolicyzm.

      Bogu należy się nasza największa cześć, a nie spoufalanie, jakby to był kumpel z podwórka. Takie pisanie to jest bluźnierstwo!

      Poza tym, jest to czysty antropocentryzm, który sprowadza wszystko do ludzkiego podejścia i rozmiaru.
    • śwjacenty
      07.11.2017 09:51
      Jednak głowa św. Jana na piersi Pana była rodzajem spoufalenia. Bogu oczywiście należy się najwyższa cześć i chwała. Jednak Ten Bóg właśnie spoufalił się z człowiekiem we wcieleniu, przychodząc jako niemowlę i doświadczając wszystkiego oprócz grzechu.
    • Marek144
      07.11.2017 16:41
      Wszystko dobrze, tyle, że na tych "mocach, wojownikach" zbyt daleko się nie da pojechać. Byłem w męskiej wspólnocie ok. 5 lat i to był najlepszy czas mojego "wspólnotowania". Tylko, że trzeba iść dalej, przynosić owoc. A o tym cisza. Jedynie x. Rybicki w "Wężu i gołębicy" starał się podjąć temat.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół