Nowy numer 16/2018 Archiwum

Jak Braveheart

Został stworzony do bycia wodzem, tylko czasem nie wie, jak nim być.

Życie to nie bajka – kto to wie, jak nie Ty… Poobijany, posiniaczony od ciągłych upadków, podnosisz się na nowo, bo wierzysz, że ta walka musi mieć sens. Najgorsze, co mógłbyś zrobić, to zostać tam, na bruku, więc nie ustajesz w powrotach do życia… Świetnie – jesteś wojownikiem. Czy jednak wystarczająco mocno trzymasz ster swojego życia?

Tak, umiesz walczyć, ale czy mógłbyś zostać przywódcą? Tak – mógłbyś, powiem więcej – jesteś wręcz powołany do przywództwa!. Takimi słowami wspólnoty Mężczyźni Boga i Christophoros zapraszają do udziału w sesji pt. „Powołani do przywództwa”. Pierwsze spotkanie odbędzie się 17 i 18 lutego 2018 roku w Elblągu. – Mężczyzna ze swej natury jest zarządcą – jest odpowiedzialny za swoją rodzinę, żonę i dzieci oraz za swoje działania w otaczającym go środowisku – zauważa Mariusz Matwiejczyk, jeden z organizatorów sesji. – I właśnie kluczowym słowem, na które chcemy zwracać uwagę, jest „odpowiedzialność”. – Myślę, że każdy facet chce być tym przywódcą, tylko nie zawsze wie, co to oznacza – dodaje Adam Batko, kolejny mężczyzna Boga. Jak mówi, każdy chłopak już w dzieciństwie marzył, by być liderem w swojej podwórkowej drużynie piłkarskiej czy w innym zespole. – Być przywódcą to znaczy być Robertem Lewandowskim życia, które sobie układam – uśmiecha się Andrzej Michalczyk ze wspólnoty Chritophoros. Organizatorzy sesji przyznają, że mężczyźni oceniają się wzajemnie na podstawie kompetencji. – Nawet kiedy się przedstawiamy, to zazwyczaj nie mówimy: jestem mężem, ojcem, dziadkiem. Ale zaczynamy od: ja sprzedaję opony, ja ciągnę dyżury w szpitalu, ja mam swój biznes itp. – opowiada A. Michalczyk. – Ukazujemy więc tu nasze kompetencje, umiejętności, wiedzę, którą zdobyliśmy. To wcale nie jest jakieś samochwalstwo, ale wynika to z tego, że denerwują nas niekompetentni faceci. Jaś Fasola jest może śmieszny na ekranie, ale w normalnym życiu ktoś taki zwyczajnie podnosi nam ciśnienie. Jak wyjaśniają Mężczyźni Boga, w czasie ich sesji będzie można dowiedzieć się, jak nie być Jasiem Fasolą dnia codziennego. – Powiemy, jak być „facetem z jajami” – mówi dosadnie Andrzej. – Na razie mówimy tutaj o przywództwie zewnętrznym, czyli ja w rodzinie, ja w swoim zakładzie pracy czy w swoim biznesie – zauważa Mariusz. – Ale musimy pamiętać, że jest coś takiego jak przywództwo wewnętrzne. To znaczy zaczynem tego liderowania, które widać na zewnątrz, jest zgoda na to, że jestem przywódcą dla samego siebie – tłumaczy Mariusz i dodaje, że nie chce zdradzać szczegółów sesji. Zapewnia jednak, że także ta kwestia będzie z całą pewnością poruszana. Przywództwo wewnętrzne wiąże się więc z poznaniem samego siebie. – Aby być przywódcą, trzeba znać prawdę o sobie, o tym, kim ja jestem i w jaki sposób Bóg mnie stworzył – zauważa Adam. – Kiedy wiem, kim jestem, jestem silny. Nie muszę grać nikogo innego i wtedy jestem przywódcą. Organizatorzy sesji zauważają, że szczęśliwy mężczyzna bierze ster życia w swoje ręce. – Nawet w filmach komercyjnych wzór mężczyzny to nie popychadło, które nie potrafi podjąć żadnej decyzji. Zapalają nas bohaterowie, tacy jak z filmów „Braveheart” czy „Gladiator”. Tacy, którzy mają swoją wewnętrzną motywację i robią swoje. Taki facet jest atrakcyjny dla kobiet, może być wzorem dla dzieci – przekonuje A. Michalczyk. Szczegóły będzie można poznać w trakcie dwóch weekendowych sesji (17–18 lutego i 17–18 marca). – Na cztery tygodnie pomiędzy sesjami wszyscy otrzymają materiały do pracy indywidualnej – wyjaśnia M. Matwiejczyk. – Ale bez obaw, zadania nie będą trudne, w dużej mierze będą to po prostu filmy do obejrzenia – uśmiecha się Adam. „Bóg wzywa Cię, byś był Przywódcą swojego serca, w swoim życiu, w rodzinie, w miejscu pracy. Byś był świadectwem dla innych, światłem dla świata” – czytamy dalej na zaproszeniu.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma