Nowy numer 16/2018 Archiwum

Sztafeta pomocy

Inspiracją do założenia noclegowni był list papieża Franciszka na I Światowy Dzień Ubogich.

Pani Jadwiga z parafialnej Caritas przypomina historię sprzed trzech lat. W pewnej rodzinie miało urodzić się czwarte dziecko. Sytuacja materialna w domu była bardzo trudna. Opieka społeczna postawiła ultimatum: jeśli rodzice nie będą mieli łóżeczka, wózka i innych niezbędnych rzeczy, noworodek zostanie im odebrany. – Gdyby tak się stało, z pewnością zabrano by także starsze dzieci. A to była kochająca się rodzina – mówi. Osoby z Caritas nie pozwoliły na to. Nie tylko zadbały o wyprawkę dla dziecka, ale i umeblowały mieszkanie. Rodzina do dziś jest razem.

Charytatywna tutka

W parafii bł. Doroty pomaga nie tylko zespół Caritas. Od trzech lat zimą działa też jadłodajnia. Na liście odwiedzających ją osób widnieje 30 nazwisk, ale pan Grzegorz, który wydaje posiłki, rozdziela znacznie więcej porcji. Część potrzebujących nosi obiady tym, którzy sami nie mogą przyjść. Przeszkodą jest stan zdrowia albo wiek. – Cieszę się, że ci ludzie, często poranieni, potrafią pomagać innym. Nie tylko sami korzystają, ale i posługują drugiemu człowiekowi – mówi ks. Grzegorz Królikowski, proboszcz parafii. Kapłan cytuje słowa z listu papieża Franciszka na I Światowy Dzień Ubogich: „Jeśli w naszej okolicy żyją biedni, którzy potrzebują pomocy i opieki, zbliżmy się do nich (…), przyjmijmy ich jako uprzywilejowanych gości przy naszym stole”. – Dla mnie ten list był motywacją do tego, by rozwinąć jadłodajnię – tłumaczy ks. Grzegorz. Tuż przy pomieszczeniu, w którym wydawane są posiłki, wybudowano łazienkę. Jest prysznic, gdzie bezdomni mogą się umyć. I jeszcze jedno – noclegownia. Przygotowano 20 łóżek. Pierwsze osoby skorzystają z nich, gdy nastaną mrozy. Przyjdą na pewno, bo już się zapowiedziały. Noclegownia, która powstaje przy parafii, jest pierwszym takim miejscem w Elblągu. Zbliża się godzina 13.00. Drzwi jadłodajni otwierają się, przychodzą pierwsze osoby. Na miejscu jedzą nieliczni, większość posiłek zabiera ze sobą. Pani Lucyna ma przygotowane dwa pojemniki – na zupę i drugie danie. Obiad zanosi chorej starszej pani. – Ksiądz dużo nam pomaga – zaznacza. Sama też korzysta z pomocy, jaką oferuje to miejsce.

Wchodzi pan Ryszard. Jak zawsze czekają na niego trzy porcje – jedna dla pana Ryszarda, a pozostałe dla sąsiadów. Chwali, że obiady są bardzo dobre. – Prezes to w porządku gość – mówi o księdzu proboszczu. Potrzebujący dostają także jedzenie „na później”. – W niedzielę, w którą obchodziliśmy I Światowy Dzień Ubogich, zaproponowałem moim parafianom, aby zabrali z kościoła siatkę, tzw. tutkę charytatywną, i napełnili ją produktami – opowiada ksiądz proboszcz. Parafianie posłuchali i wzięli 200 toreb. Wkładają do nich żywność i środki higieny osobistej. Dodatkowo ks. Grzegorz zaproponował wiernym, by posłuchali homilii abp. Konrada Krajewskiego, jaką wygłosił do księży z archidiecezji łódzkiej tuż przed ingresem abp. Grzegorza Rysia. Arcybiskup Krajewski przypomniał wówczas, co mówił do niego Ojciec Święty Franciszek, kiedy mianował go jałmużnikiem papieskim. „Idź i jeśli coś masz im dać, to patrz im w oczy, bo to jest Jezus. Jak im cokolwiek dajesz, dotykaj ich. A jak się dotkniesz – czy czasem nie wycierasz ręki? A najlepiej nic im nie kupuj, tylko zjedz z nimi”. Kosz, do którego parafianie mogą wkładać pełne siatki, stoi przy wyjściu z kościoła bł. Doroty. Nigdy nie jest pusty. – Zaangażowanie parafian jest wielkie – chwali ludzi ks. Grzegorz. Produkty te zostaną przekazane potrzebującym, a także wykorzystane do przygotowania wigilii dla ubogich. – Jesteśmy po to, by kochać ludzi ubogich. Pan Bóg nam daje wszystko za darmo, byśmy umieli się dzielić – zaznacza ksiądz proboszcz.

Nie tylko od święta

Parafialną Caritas tworzy pięć pań i jeden pan. Przed świętami Bożego Narodzenia robią ponad 100 paczek dla podopiecznych. Obecnie pomagają głównie osobom starszym. Pamiętają o nich przez cały rok. Odwiedzają ich regularnie, czasem po to, by przygotować kolację. Z zespołem współpracują księża z parafii. Do których drzwi należy zapukać, niosąc pomoc, oceniają np. w czasie wizyty duszpasterskiej. Bywa, że sami są proszeni przez osoby z Caritas o przysługę, np. gdy trzeba coś przewieźć. Nie odmawiają nigdy. Ksiądz proboszcz przyznaje, że parafianie pięknie odpowiadają na kolejne inicjatywy. – Ktoś może powiedzieć, że ludzi ubogich nie ma. Oni są! Są w parkach, przy sklepach i naszych parafiach. To ludzie poranieni, którym życie się nie udało. Często mają problem alkoholowy – wymienia ks. Grzegorz. I ponownie nawiązuje do homilii abp. Krajewskiego – że pomoc innym to czysta Ewangelia. – Do tych ludzi trzeba umieć się dopasować – tłumaczy.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma