Nowy numer 50/2018 Archiwum

Nie jest łatwo stale być na świeczniku

Rodzice osób konsekrowanych. Wystarczy mieć wiary tyle co za paznokciem, aby cieszyć się z tego, że dzieci poszły na służbę u Pana Boga – mówi Edward Mikulski.

Każdy rodzic dokładnie pamięta ten dzień, ze wszystkimi szczegółami. Pamięta nawet, gdzie wtedy stał w swoim domu i co robił – mówi pani Joanna Altman. Momentu, kiedy syn lub córka oznajmia, że chce pójść do seminarium lub zakonu, nie zapomni się do końca życia – mówią zgodnie rodzice kapłanów i sióstr zakonnych z naszej diecezji. – Na początku jest to szok i niedowierzanie – mówi Krystyna Charytoniuk, której córka jest boromeuszką w Trzebnicy. – Być może ten szok jest mniejszy, gdy dziecko np. działa aktywnie w Kościele; nasz Czarek nawet nie był ministrantem – uśmiechają się państwo Zbigniew i Iza Ejsymontowie, rodzice ks. Cezarego Ejsymonta. – W klasie maturalnej rzucił raz czy dwa hasło, że może zostanie księdzem, ale nie braliśmy tego na serio. Syn cały czas marzył o studiowaniu prawa. Kiedy po maturze rozpoczął ten kierunek, wszystko wyglądało na to, że tak już zostanie – opowiadają.

Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy