Nowy numer 44/2020 Archiwum

Opowieści o Bożym Narodzeniu

Jasełka to nieodłączny element świąteczno- -wigilijnych spotkań w przedszkolach i szkołach. Choć wiele je łączy, ich scenariusze bardzo się od siebie różnią...

Najmłodsze dzieci najczęściej przygotowują tradycyjne jasełka. Mali aktorzy odgrywają role Maryi i św. Józefa. Są również pastuszkowie, aniołowie i królowie. Maluchy mówią krótkie wierszyki i śpiewają kolędy. Tak też było w Niepublicznym Przedszkolu Katolickim „Dorotka” w Elblągu. Każda z przedszkolnych grup przygotowała własne przedstawienie, a oglądali je najbliżsi przedszkolaków: rodzice, rodzeństwo, dziadkowie.

Co ciekawe, publiczność zasiadła przy wigilijnym stole, a więc tuż po zakończeniu jasełek wszyscy podzielili się opłatkiem i rozpoczęli wspólne świętowanie. Zupełnie inaczej przedświąteczne przedstawienia widziała młodzież. Dla niej ważna była oryginalność. W II Liceum Ogólnokształcącym w Elblągu odpowiedzialni za przygotowanie przedstawienia, czyli uczniowie klasy III e, sięgnęli po „Opowieść wigilijną” Charlesa Dickensa. Scenariusz napisał Joachim Szemioto. Dialogi ułożył... do rymu. – Ta wersja różni się od oryginału, jest satyryczna. Lubię przerabiać różne teksty w taki sposób, by się rymowały – opowiada licealista.

– „Opowieść wigilijna” uczy nas, że zawsze warto pomagać innym, a bycie samolubnym po prostu się nie opłaca – wyjaśnia. Rolę Scrooge’a odegrał Maciej Andrzejewski. – Scenariusz nie zaskoczył mnie. Pisał go Joachim, kolega z klasy, wiedziałem więc, czego mogę się spodziewać, czyli wielu trochę dziwacznych i nie zawsze związanych z tematem wstawek. Wiadomo, jest to szkolne przedstawienie, a więc można do niego podejść na luzie – opowiada. Licealistom pomagał ks. Marek Piedziewicz. Przypominał, że w szkole każdego roku przygotowywane są jasełka, jednak tegoroczne przedstawienie to autorski pomysł młodzieży.

– Co ciekawe, to jest klasa maturalna, mają wiele pracy, a bardzo chętnie się w to włączyli – mówi ks. Marek. Uczniowie zajęli się wszystkimi elementami przedsięwzięcia, od napisania wspomnianego już scenariusza, przez przygotowanie scenografii i wyszukanie multimediów. – Ten scenariusz jest bardzo ciekawy, bo to uwspółcześniona i żartobliwa wersja „Opowieści wigilijnej”. Nawet nie podejrzewałem, że uczniowie są tak utalentowani i potrafią takie rzeczy przygotować – zaznacza ks. Marek. Uczniowie Zespołu Szkół Licealnych w Morągu przygotowali przedstawienie o tym, jak w wielu domach wyglądają przygotowania do świąt. Zakłócają je informacje o tym, że taty nie będzie, bo nie wróci z pracy, a najstarsza córka zamierza wyjechać ze znajomymi w góry. Młodzież pracowała z Krystyną Horbacz, polonistką.

– Święta to przede wszystkim czas dla rodziny. Dlatego chcieliśmy w tym krótkim przedstawieniu pokazać jej wartość. To, jak bardzo ważne jest bycie razem. Tak naprawdę nie tylko w czasie świąt, bo one są symbolem, ale zawsze – mówi Maria, uczennica. – Rodzina z naszego przedstawienia to pewien symbol. Podobnych do niej jest wiele rodzin w Polsce i na świecie. Naszym celem było pokazanie, że warto być razem – dodaje Maks.

Premiera przedstawienia w morąskiej szkole odbyła się 20 grudnia, czyli ostatniego dnia zajęć szkolnych przed świąteczną przerwą. Było ono połączone ze szkolną wigilią. Po przedstawieniu wszyscy chętni podzielili się opłatkiem, złożyli sobie życzenia. Później był czas wspólnego kolędowania. Jan Horbacz, dyrektor ZSL, tłumaczy, że takie przedświąteczne spotkania to możliwość bycia razem, tworzenia wspólnoty. – Tu widać zaangażowanie wielu osób, które na co dzień właściwie stoją z boku, wstydzą się, a w tym momencie czują, że mogą coś zdziałać dla drugiego i razem tym się cieszyć. Myślę, że szkoła to nie tylko klasówki, ale to bycie razem, bo przecież najbardziej wspominane są chwile przeżyte właśnie w takiej wspólnocie. W gronie, gdzie jest radość, możliwość podzielenia się z kimś dobrem – podsumowuje.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama