Nowy numer 48/2020 Archiwum

Łączy ich nadzieja

– Msze online okazały się potrzebne. Ale pamiętajmy, że nic nie zastąpi bezpośredniej wizyty w świątyni – mówią kapłani.

Prowadzenie nabożeństw przy pustych ławkach lub ze znikomą liczbą wiernych już za nami. Cieszą się z tego wszyscy duchowni, także ci z Pasłęka, gdzie obostrzenia związane z epidemią koronawirusa dotknęły wszystkie wspólnoty chrześcijańskie.

A jest ich tam dużo – dwie parafie katolickie, parafia greckokatolicka, wspólnota prawosławna i społeczność ewangelików. Choć oczywiście wszyscy musieli się liczyć z takimi samymi ograniczeniami, tutejsi kapłani przyjęli różne drogi dotarcia do wiernych: jedni zdecydowali się na organizację dodatkowych Mszy, inni postawili na internet. Łączy ich jedno – nadzieja co do przyszłości.

– Wydaje się, że najgorszy czas jest za nami, ale jesteśmy zdani na łaskę Pana. Jeżeli chodzi o terminy Pierwszej Komunii św. czy bierzmowania, będziemy decydować na podstawie dekretów księdza biskupa – mówi ks. Maciej Ruciński, proboszcz parafii pw. bł. Jerzego Matulewicza. Proboszcz miejscowej parafii greckokatolickiej pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny, ks. Andrzej Sroka, przyznaje, że pandemia drastycznie wpłynęła na funkcjonowanie wspólnoty. Na początku epidemii do świątyni mogło wejść jedynie pięć osób, a pomieściłaby ona kilkaset. Jak mówi proboszcz, pomocnym narzędziem był w tym czasie internet.

– Msze online okazały się potrzebne. Ale pamiętajmy, że nic nie zastąpi bezpośredniej wizyty w świątyni – podkreśla ks. Sroka. Bramy protestanckiego zboru św. Jerzego również przed długi czas były zamknięte dla wiernych. Także miejscowi ewangelicy wierzą, że „Kościół online” nie będzie już tak bardzo potrzebny. Proboszcz ks. Wojciech Płoszek w sieci organizował nie tylko nabożeństwa, ale także próby chórów i czytania biblijne. Z kolei według ks. Marka Antonowicza, proboszcza parafii prawosławnej pw. św. Onufrego, powinniśmy pamiętać, że jesteśmy pod opieką Chrystusa.

– Od marca do maja realizowaliśmy nabożeństwa według harmonogramu, udzielaliśmy sakramentów. Inna jednak była liczba wiernych. Ale jestem przekonany, że Opatrzność nad nami czuwa i pozwoli stopniowo wracać do pełnej normalności – podsumowuje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama