Nowy numer 47/2020 Archiwum

Wciąż jest wiele niewiadomych

– Sądzę, że nie dla wszystkich chętnych będę w tym roku mieć miejsce w grupie, bo liczba osób jest ograniczona i drastycznie zmniejszona – uprzedza ks. Piotr Kanarek.

Tegoroczne przygotowania do Elbląskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę znacznie różnią się od tych z ubiegłych lat. Z diecezji elbląskiej do Matki Bożej wyruszy o wiele mniej osób niż to miało miejsce dotychczas, a grupy zostaną połączone. Najnowsze informacje mówią o tym, że będzie ich pięć: z Elbląga wyruszą połączone grupy Północ i Katedra oraz Salvator, następnie Zantyr Sztum wspólnie z Pomezanią Malbork, Pomezania Kwidzyn z Żuławami Nowym Dworem Gdańskim oraz Pomezania Iława z Pogezanią Morąg. „Prosimy jednak o wyrozumiałość – sytuacja jest nadzwyczajna i wciąż wiele jest niewiadomych. Jesteśmy bardzo blisko spełnienia naszego tegorocznego marzenia o pielgrzymowaniu... Cały czas jednak powtarzajmy »Bądź Wola Twoja«...” – czytamy na oficjalnym profilu facebookowym EPP.

Na pewno będzie inaczej

– Przygotowania do pielgrzymki są w fazie początkowej. Wcześniej nie było wiadomo, czy w ogóle będziemy mogli pójść, a poza tym ich rozpoczęcie uniemożliwiały także ograniczenia w możliwości poruszania się – mówi ks. Łukasz Ciepliński, przewodnik Pomezanii Kwidzyn. W grupie pielgrzymować będzie również drugi kapłan, ks. Tomasz Wieczorek.

– Bardzo chcemy wyjść. Wiemy jednak, że sytuacja w związku z epidemią koronawirusa jest dynamiczna. Chcemy zrobić wszystko, żeby dostosować się do zaleceń służb sanitarnych i umożliwić pielgrzymowanie tym, którzy tego chcą – podkreśla ks. Piotr Kanarek. On oraz ks. Marcin Dopierała będą pielgrzymowali w połączonych grupach Katedra i Północ. Część osób, które od lat pielgrzymowały, w tym roku także planuje pójść na Jasną Górę, ale równocześnie wiele z nich ma spore obawy, co nie dziwi odpowiedzialnych za przygotowanie wydarzenia. Jaka będzie frekwencja, jeszcze trudno określić, bo zapisy dopiero się rozpoczynają, a przecież „starzy” pielgrzymi wszelkie formalności dopełniali najczęściej na ostatnią chwilę. – Sądzę, że nie dla wszystkich chętnych będę w tym roku mieć miejsce w grupie, bo liczba osób jest ograniczona i drastycznie zmniejszona – uprzedza ks. Piotr.

A w grupie pielgrzymować będzie mogło maksymalnie 30–35 osób. Wzrosną koszty pielgrzymki. Na trasie nie będzie można korzystać z gościnności ludzi w takim zakresie jak w latach minionych, a poza tym potrzebne będą bardzo duże ilości środków dezynfekujących. Obecnie trwają rozmowy ze sponsorami – wcześniej nie było to możliwe, ponieważ nie było wiadomo, czy pielgrzymka wyruszy, spotkania blokowała także pandemia.

Trudno o pielgrzymkową atmosferę

Z pewnością problemu w trasie nie będzie z funkcyjnymi: muzycznymi, porządkowymi, medycznymi, kwatermistrzami.

– Osoby, które pielgrzymują od lat, znalazły już swoje miejsce w grupie. Nowi pielgrzymi nie podejmują żadnych funkcji, robią to dopiero po roku, gdy zobaczą, co i jak. W tym roku grupę będą tworzyć raczej osoby, które już chodziły. Nie będziemy szukać nowych osób, będziemy chcieli umożliwić pójście tym, którzy mają już doświadczenie – opowiada ks. Piotr. Jako muzyczna od kilku lat w grupie Katedra Elbląg posługiwała Kinga Tkaczuk. Wspomina, że ze znajomymi często rozmawiała o pielgrzymowaniu.

– Gdy tylko kończył się rok szkolny, zaczynaliśmy myśleć o pielgrzymce. Czuć było pielgrzymkową atmosferę. Z koleżanką Faustyną Przybysz zaczynałyśmy planować, jakie nowe pieśni będziemy grały w trasie, przygotowywałyśmy spokojniejsze utwory na Apele Jasnogórskie, a ksiądz zachęcał do pomocy przy zbieraniu intencji – opowiada Kinga. W tym roku o to bardzo trudno. Wciąż nie wiadomo, kto będzie mógł pielgrzymować, bo – jak zaznacza Kinga – pierwszeństwo będą mieli księżą, porządkowi i medyczni... Jeśli uda jej się wyruszyć na Jasną Górę, będzie to jej pielgrzymka dziękczynna.

– W tym roku zdawałam maturę. Modliłam się o światło Ducha Świętego na egzaminach, a także o to, żeby mnie prowadził i zabrał trochę stresu. Jeszcze nie wiem, czy dostanę się na wymarzone studia – medycynę, ale w czasie egzaminów czułam wsparcie, o które prosiłam. Idąc, będę więc także modlić się o to, żebym w październiku mogła zacząć studiować wyśniony kierunek. A wyniki matur mają być 11 sierpnia, a więc w dniu wejścia na Jasną Górę – cieszy się Kinga.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama