Nowy numer 47/2020 Archiwum

Pani Gosia tka filety

Średniowiecze pasjonuje wiele osób. Namiastkę tej epoki próbują przenieść do współczesności.

Rekonstruktorzy i rzemieślnicy piękno i unikatowość tej epoki starają się pokazać innym na przykład w czasie jarmarków rzemiosła. Ten w Malborku na wałach von Plauena trwał od 23 do 26 lipca, a odtwórcy przybyli z całej Polski. Małgorzata Gielen, zwana Eugenią, przyjechała z Wałbrzycha.

W czasie kwarantanny otworzyła sklep internetowy ze swoimi wyrobami, jednak jest przekonana, że nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem, więc w sezonie co tydzień jeździ na jarmark do innego miasta. – Zajmuję się rekonstrukcją ściegów igłowych z przełomu wieków X i XI – wyjaśnia pani Małgorzata. Dla pań tka opaski, tzw. filety, na wzór XIV-, XV-wiecznych, oraz wykonuje podwiązki – również na wzór tych, które przed wiekami nosiły damy. – Te ściegi od współczesnych różnią się sposobem plątania nitki. Ich nie da się spruć. Jeśli zrobimy błąd, pracę musimy zaczynać od początku, ale jest też bonus – ewentualna dziura się nie powiększa – opowiada.

Igły, którymi dzierga rzemieślniczka, zrobione są z poroża łosia, kości dzika, antylopy, jelenia. W swojej pracy, tak jak przed wiekami, używa wełny z owcy wrzosówki. Pani Małgorzacie średniowiecze kojarzy się z ciszą i spokojem, a w czasie spotkania z rekonstruktorami może oderwać się od cywilizacji, czyli od komputera, telefonu, który w takich sytuacjach zawsze wycisza. Odpoczynkiem dla niej jest już brak internetu. Jedno ze stoisk przygotowało Bractwo Rycerskie Chorągwi Ziemi Malborskiej. Atrakcją przy nim dla najmłodszych była możliwość samodzielnego wybijania monet. Starsi mogli zaś kupić upominki, czyli wykonane z mosiądzu guziki, sprzążki, klucze itp. Przy namiocie stał Kacper. Chłopak od dziecka interesuje się średniowieczem, walkami, a także freskami.

Sam założył strój nawiązujący do dawnych dziejów. – To ładnie wyglądało, widać było w tym kunszt. Człowieka może to zaciekawić, bo przecież teraz wszystko mamy robione maszynowo – tłumaczy. Przy kolejnych stoiskach odwiedzający jarmark mogli odnaleźć galanterię domową, wyroby dekoracyjne, biżuterię, drewniane naczynia, lampiony z drewna i cienko wygarbowanej skóry (tzw. pergaminowej), miecze, hełmy, tarcze, tradycyjne średniowieczne stroje, zabawki, różnego rodzaju akcesoria, przepyszne miody pitne i niepowtarzalne drobiazgi.

– Tutaj nic się nie powtarza. Chcemy najpierw odwiedzić wszystkie stoiska, by później wrócić po wybrane pamiątki. Ze zdziwieniem zauważamy, że w każdym kramie są inne rzeczy nawiązujące do dawnych dziejów – mówi pani Iza, która z rodziną przyjechała z Przechlewa w województwie pomorskim. Kobietę i jej córkę Tosię zainteresowała przede wszystkim biżuteria – kolczyki ozdobione pięknymi kamieniami. Natomiast jej syna Wojtka zaciekawił widok rekonstruktora zakładającego kolczugę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama