Nowy numer 40/2020 Archiwum

Od formacji nie ma wakacji

To ona pomaga dostrzegać Boże działanie w codzienności i otwierać się na innych ludzi.

Ruch Światło–Życie działa na całym świecie. Także w kościołach diecezji elbląskiej rozwijają się grupy oazowe, tworzące razem z Domowym Kościołem diecezjalną wspólnotę RŚŻ. W ramach formacji członkowie oazy spotykają się w ciągu roku w swoich lokalnych wspólnotach, ale większość – a może nawet każdy – z utęsknieniem czeka także na dwutygodniowe rekolekcje wakacyjne.

Wielu nie wyobraża sobie bez nich lata. Choć w tym roku w związku z pandemią koronawirusa oazowicze muszą dostosowywać się do nowych przepisów sanitarnych, nie rezygnują z rekolekcji. W naszej diecezji przeżywają je m.in. w Mątowach Wielkich i Mikoszewie. Jak mówią, to, czego doświadczają w czasie spotkań z rówieśnikami, nieco starszymi animatorami i kapłanami prowadzącymi rekolekcje, ma wpływ na ich całe życie.

– Formacja oazowa otworzyła mnie na drugiego człowieka, ale przede wszystkim dzięki niej zacząłem dostrzegać Pana Boga w swoim życiu – mówi Dawid, który uczestniczył w trzech stopniach Oazy Nowego Życia. – Wszystkie treści, które poznałem w ramach formacji, pozwoliły mi dowiedzieć się więcej o Panu Bogu i żyć Nim, w każdej chwili dostrzegać Jego działanie – opowiada. We wspólnocie oazowej bardzo istotna jest systematyczność spotkań. – Potrzebę ciągłego formowania się dostrzegłam podczas kwarantanny, kiedy nie mogliśmy się spotkać w normalnych warunkach, ale od formacji nie ma wakacji, więc kontynuowaliśmy spotkania online – podkreśla Julia, która w te wakacje będzie przeżywać I stopień Oazy Nowego Życia. W wielu przypadkach formacja w Ruchu Światło–Życie pomaga w podejmowaniu trudnych życiowych decyzji.

Członkowie oazy zobowiązani są swoim życiem przekazywać nową kulturę, czyli uwalniać od wszystkiego, co poniża godność człowieka, i rozwijać wartość osoby. – Formacja często pomogła mi dokonać dobrego wyboru. Jednym z takich przykładów są wakacyjne wyjazdy, podczas których wielu moim rówieśnikom przychodzą do głowy różne pomysły. Potrafiłam odmówić, gdy proponowano mi różne używki, choć zwracałam tym na siebie uwagę. To właśnie oaza pokazała mi, że trzeba walczyć o nową kulturę i nowego człowieka, żyjącego Chrystusem – opowiada Julia. Formą świadectwa powołaną przez Ruch Światło–Życie i założyciela ks. Franciszka Blachnickiego jest Krucjata Wyzwolenia Człowieka. Realizuje ona swój cel poprzez dobrowolnie podjętą abstynencję od alkoholu, w intencji wyzwolenia bliźnich z nałogów i lęku.

– W listopadzie podczas rekolekcji podpisałem Krucjatę Wyzwolenia Człowieka kandydacką na rok. Podjąłem tą decyzję ze względu na przypadek choroby alkoholowej w mojej rodzinie, ale przede wszystkim na jej obecność w całym społeczeństwie. Gdy zrozumiałem ten problem, zacząłem walczyć modlitwą i postem o każdego uzależnionego człowieka. Głęboko wierzę w to, że naród Polski nie będzie zniewolony przez alkohol – mówi Dawid. Krucjata Wyzwolenia Człowieka jest szczególnym wyrazem miłości bliźniego i znakiem odpowiedzialności za dobro drugiego. Podpisanie jej jest zawsze czynem osobistej wolności.

– Aktualnie nie mam KWC, ale przy najbliższej okazji, na rekolekcjach, chcę znów podjąć się tego dzieła – mówi Julia – Chcę ją podpisać z myślą o moich rówieśnikach, którzy w rozpaczy sięgają po alkohol. Słowa modlitwy zmieniły mój sposób myślenia o Krucjacie. Szczególnie bliskie jest mi zdanie o miłowaniu, czyli posiadaniu siebie w dawaniu siebie. Na co dzień przypomina mi, że jestem na drodze do stawania się nowym człowiekiem, wyzwolonym całkowicie od nałogów – podsumowuje Julia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama