Nowy numer 4/2021 Archiwum

Nie dajcie się zwodzić

Początkowo było to dla nich „absurdalne”. Dziś brak szkoły to „porażka”.

Czy we wtorek będzie koniec świata? – takie pytanie zadał ks. Rafał Główczyński uczestnikom spotkania online, które odbyło się 24 listopada.

W internetowym czacie z kapłanem, który adresowany był do młodzieży w wieku 13–19 lat, wzięły udział osoby nie tylko z Elbląga, ale z całej Polski, m.in. Wrocławia czy Zielonej Góry. Ksiądz Rafał zwrócił uwagę młodzieży, że obecna sytuacja sprzyja powstawaniu rozlicznych teorii dotyczących końca świata. – A przecież takich, którzy go przepowiadali, były już dziesiątki. Wszyscy przecież kojarzymy imię Nostradamusa – zauważał. – A tymczasem Pan Jezus mówi „strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono”. Nie ufajmy więc nigdy tym, którzy próbują coś ugrać na naszym strachu – podkreślał. Jednocześnie, jak mówił, zupełnie zrozumiałe jest w obecnej sytuacji to, że możemy się bać. – Jest to dla nas trudne, kiedy widzimy, że w zasadzie z dnia na dzień świat się zatrzymuje. Przestaje być taki jak dotychczas. Gdyby ktoś nam rok temu powiedział, że tak będzie, to też byśmy mu nie uwierzyli – zauważał. W związku z tym młodzież obecna na spotkaniu dzieliła się swoimi wspomnieniami z pierwszych dni pandemii. – Największym ciosem było dla mnie to, kiedy dowiedziałam się, że będą zamknięte kościoły. Nigdy nie zapomnę momentu, kiedy ksiądz ze łzami w oczach na kazaniu to ogłaszał – wspominała Mirella Milewska. Młodzi zgodnie podkreślają, że choć początkowo cieszyli się, że nie będzie zajęć w szkole, to bardzo szybko zaczęło brakować im spotkań z rówieśnikami. – Należę do KSM, więc ogłoszenie o zakazie spotkań we wspólnocie było dla mnie najbardziej przykrym doświadczeniem – dodawała Maja Wrótniak. Z kolei Sara Orzołek mówi, że była zwyczajnie zła, że szkoły ogłosiły zamknięcie. – Następnego dnia miałam mieć bowiem dwa konkursy z religii. Bardzo intensywnie się do nich przygotowywałam, więc kiedy pomyślałam, że wszystko mogłoby pójść na marne, byłam rozczarowana – zwierzała się. – Kiedy ja usłyszałam, co się dzieje, w pierwszej chwili pomyślałam „to absurdalne”. Teraz jest po prostu bardzo żal. Nie spodziewałam się, że wolne od szkoły to będzie dla mnie „porażka” – śmieje się Natalia Witkowska.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama