Nowy numer 3/2021 Archiwum

Budzą uśpione sumienia

Usterka w dzwonie kościelnym stała się dla ks. Jarosława inspiracją do dokonania badań kampanologicznych. Razem z zaprzyjaźnionym kapłanem odnaleźli i opisali 31 dzwonów bijących na terenie dekanatu morąskiego.

Dzwon kościelny ma historię sięgającą VI wieku. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z Irlandii i Galii. Początkowo służył do oznajmiania o rozpoczęciu i zakończeniu ćwiczeń duchowych w klasztorach. W średniowieczu dzwony na dobre zadomowiły się w tradycji Kościoła i w służbie liturgii. – Dalekosiężny i uroczysty głos dzwonu rozlegający się z wieży kościelnej ma swoją głęboką wymowę. Bardzo często porównywano go z kaznodzieją głoszącym Ewangelię – mówi ks. dr Jarosław Janowicz, proboszcz parafii Jarnołtowo.

To porównanie wynika z tego, że dostojny, uduchowiony dźwięk dzwonu kieruje uwagę słuchaczy ku świątyni. Przypomina o modlitwie i głoszonych tam prawdach wiary. Ożywia życie religijne i budzi uśpione sumienia. – Można więc powiedzieć, że dźwięk dzwonu jest epifanią Boga, głoszeniem Jego obecności. Na ten głos wierni wciąż gromadzą się na Mszę Świętą, a pozostającym w domu ułatwią duchową łączność z Najświętszą Ofiarą. W wielu kościołach dzwon nadal ogłasza wielkie święta w roku liturgicznym, oznajmia ważne wydarzenia, nawołuje do modlitwy za zmarłych. Mówi o związku religii z życiem, modlitwy z pracą, czasu z wiecznością – wyjaśnia ks. Janowicz.

Ukryte ciekawostki

Kapłan wspomina, jak dwa miesiące temu zauważył, że jeden z dzwonów zawieszonych na dzwonnicy kościoła parafialnego w Jarnołtowie przestał bić. To zdarzenie doprowadziło go do ciekawego odkrycia.

– Kiedy razem z elektrykiem wszedłem na poziom dzwonów, zobaczyłem, że czasze dzwonów są zdobione ornamentami oraz zawierają inskrypcje w języku niemieckim. Poprosiłem wówczas ks. Romana Thiela, proboszcza w Małdytach, świetnie znającego język niemiecki, aby przetłumaczył te napisy, które okazały się cytatami z Pisma Świętego i dedykacją dla poległych podczas I wojny światowej – opowiada ks. Jarosław. To odkrycie było z kolei inspiracją do dokonania przeglądu dzwonów kościelnych na terenie dekanatu morąskiego. – Pomysł ten podsunąłem ks. Piotrowi Miśkowiczowi, proboszczowi z Kalnika, który z entuzjazmem włączył się w realizację tego zadania. Wspólnie ustaliliśmy, że badania kampanologiczne przeprowadzimy w obiektach sakralnych dekanatu morąskiego. To w sumie 10 parafii i 14 świątyń rzymskokatolickich, a także parafia obrządku greckokatolickiego. Odnaleźliśmy w nich 31 dzwonów, których serca biją na chwałę Bogu – zaznacza kapłan. Wśród nich jest wiele cennych okazów.

– Wszystkie dzwony są interesujące. Każdy z nich ma odrębną historię i na swój sposób przekazuje mądrość następnym pokoleniom – mówi ks. Miśkowicz. Księża zwracają uwagę, że bardzo ciekawy jest najmniejszy, trzeci dzwon w wieży kościoła w Chojniku, który na płaszczu ma umieszczony napis WELTKRIEG 1914–1919 (tłum. Wojna światowa 1914–1919). Zdziwienie wzbudza tu rok zakończenia wojny światowej, czyli 1919 r. – Nie wspomnę już o swoich dzwonach z parafii w Kalniku – dzwonach rodowych, z których jeden znajduje się na swoim miejscu w kościele w Kwitajnach, a drugi po II wojnie światowej został przez mieszkańców parafii przewieziony do Kalnika, gdzie pozostał do dziś. – Wszystkie bez wyjątku biją na chwałę Boga i pouczają, przypominają swoim słuchaczom, że nasze życie należy do Boga – dodaje kapłan.

Nie „głos Boga”, ale „datek metalowy”

Jak tłumaczy ksiądz Jarosław, działania podejmowane w ramach I wojny światowej spowodowały spustoszenie kościołów, więc większość dzwonów została decyzją władz przejęta na cele militarne jako tzw. datki metalowe i przetopiona na działa i armaty. – Ciekawostką jest fakt zachowania dzwonów z XVIII i XIX wieku w kościołach, które były pod patronatem zamożnych rodów: w Sambrodzie, należącym do rodu zu Dohna, czy w Kwitajnach, będących własnością rodu Dönhoff. Prawdopodobnie ci zamożni właściciele zapłacili pieniężny ekwiwalent na potrzeby militarne za pozostawienie dzwonów w ich świątyniach – zaznacza duchowny.

Najstarsze dzwony w dekanacie morąskim można znaleźć w Słoneczniku (datowany na wiek XVI, z inskrypcją pisaną gotycką minuskułą – niezmiernie trudną do odczytania), w kościele farnym w Morągu (potężny spiżowy dzwon z 1707 roku) oraz w Sambrodzie (z 1733 roku, na którym bardzo długa łacińska inskrypcja pokrywa ponad połowę płaszcza dzwonu). Natomiast największy gabarytowo dzwon wisi w Strużynie – średnica jego czaszy wynosi 126 cm, a waga to blisko 800 kg. – Dzwony naszego regionu zostały odlane w ludwisarniach: w Królewcu (ówczesnym Königsbergu), w Gdańsku, w Apoldzie i w Przemyślu. Jednak wiele z nich nie ma wskazanego miejsca i czasu odlania. Każdy z nich jest ciekawy, bo każdy zawiera konkretną historię: ludwisarza, który stworzył dzwon, fundatora umieszczającego na dzwonie motto jako przesłanie dla następnych pokoleń, ornamentykę charakterystyczną dla danego czasu czy warsztatu – przyznaje ks. Jarosław.

Mądrzejszym być z każdym uderzeniem

W czasie badań kapłani odnaleźli wiele ciekawych sentencji zapisanych na dzwonach. Wśród nich można znaleźć m.in. takie: „Podchodź często w duchu do grobu, spójrz, twoje czyny pogrążają się, powiedz Panu, że jestem prochem, naucz mnie refleksji nad sobą, abym w każdym uderzeniu dzwonu stawał się jeszcze mądrzejszy” lub: „W zdrowe dni, człowieku, często buduj swój grób myślami, a twój duch za życia niechaj dręczy Boga i spogląda w przyszłość, aby to, co najlepsze, mogło przyjść do ciebie, gdy uderzy ostatni dzwon”. Są to więc inskrypcje z ponadczasowym przekazem. Poprawne odczytanie tych zatartych czasem przesłań było dla badaczy nie lada wyzwaniem. – Bywało i tak, że do tego samego dzwonu podchodziliśmy dwa razy, bo nie mogliśmy odczytać z aparatu zamazanej inskrypcji na dzwonie, a to przecież wiąże się z kolejną wyprawą, jak my to nazywamy, „na dzwony”. Najtrudniejszym etapem było prawidłowe przetłumaczenie myśli zawartej w inskrypcji. Na dzwonach, które opracowaliśmy, inskrypcje zostały zapisane w językach łacińskim, niemieckim, polskim i ukraińskim.

Nie wystarczy znajomość języka, trzeba również umiejętnie dopasować każde słowo, aby nie zatracić sensu i mądrości przesłania autora. Z pomocą w tej sprawie przyszedł nam ks. Roman Thiel – mówi ks. Piotr. – To bardzo ważne, aby właściwie oddać w języku polskim sentencję, którą autor umieścił na dzwonie 200 lub 300 lat temu – dodaje ks. Jarosław. Jak przyznają kapłani, dodatkową trudnością było nierzadko dostanie się do wielu badanych dzwonów. – Wiele z nich znajduje się w najwyższych punktach dzwonnic. Trzeba było pokonywać schody, drabiny, a czasem wchodzić jeszcze wyżej po elementach konstrukcji dachu czy dzwonnicy kościoła – wspomina ks. Jarosław.

– Po wykonaniu zadania i zejściu na ziemię prawie zawsze zbieraliśmy z siebie długie czarne pajęczyny, których nie brakuje w tak rzadko odwiedzanych miejscach – dopowiada ks. Piotr. Prace kampanologiczne trwały miesiąc. Nad wieloma okazami należało pochylać się nawet kilka razy. Efektem badań jest kilkunastostronicowy artykuł, którym zainteresowani są wojewódzki konserwator zabytków, a także stowarzyszenia historyczne oraz portale internetowe propagujące lokalną historię. Dopełnieniem artykułu jest zbiorcza tabela, zawierająca wszystkie wymienione informacje i zdjęcia. Księża bardzo żywo wspominają badania i prace, a jednocześnie są otwarci na dalsze działania.

– Praca nad dzwonami naszego morąskiego dekanatu tak nas wciągnęła, że w drodze powrotnej „z dzwonów” już planowaliśmy następny wyjazd. Jest to niesamowita historia. Ostatnia inwentaryzacja dzwonów na tych terenach, o ile dobrze pamiętam, była w 1911 r. Na pewno trzeba poświęcić temu zagadnieniu dużo pracy i czasu, bo trzeba dojechać, trzeba umówić się z gospodarzem obiektu. Jako proboszczowie solowych parafii musimy wrócić do swoich obowiązków na czas, a wieczorami odsłaniamy tajemnice kryjące się w zebranych materiałach. Ale jest to bardzo ciekawa historia, więc nie mówimy „nie” – kończy z uśmiechem ksiądz Piotr.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama