Nowy numer 24/2021 Archiwum

Czas doświadczania kruchości

– Nie chodzi o to, żeby zrezygnować z jak największej liczby rzeczy, tylko aby stawać się lepszym dla siebie, Boga i innych – mówi Milena.

O tym, że jest to czterdziestodniowy czas pracy nad sobą, wie wielu z nas. W Środę Popielcową w naszych uszach rozbrzmiewają słowa Chrystusa: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Pojawia się jednak pytanie, jak nie zmarnować tego wyjątkowego okresu, który daje nam Kościół. Swoim doświadczeniem przeżywania Wielkiego Postu podzielili się oazowicze z diecezji elbląskiej.

O liturgicznym aspekcie tego czasu mówi ks. Łukasz Golec, z parafii pw. bł. Michała Kozala w Morągu, odbywający studia doktoranckie w zakresie liturgiki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. – Wielki Post ma dwa wymiary: chrzcielny i pokutny. Liturgia tego czasu przygotowuje nas do celebrowania misterium paschalnego. I to w świetle Paschy czytamy nie tylko Wielki Post, ale cały rok liturgiczny. Rezygnujemy w tym czasie ze śpiewu radosnego Alleluja – wyjaśnia kapłan. Jednocześnie, jak podkreśla, to pożegnanie z Alleluja ma pozwolić nam zatęsknić, a przez to uświadomić sobie, że podczas chrztu umarliśmy dla grzechu, a żyjemy dla Boga.

– Chodzi więc o to, abym „stał się umarły dla świata” – przez post i jałmużnę doświadczył kruchości tego, kim jestem i co mam, i przez modlitwę jeszcze ściślej zjednoczył się z moim Panem – wskazuje. Pokutny wymiar Wielkiego Postu wyraża się w sposobie jego przeżywania. – Dla mnie to czas na przemyślenie swojej wiary, popracowania nad tym, co nie jest dobre, poprawy tego, co może być lepsze. Wielki Post skłania do spędzenia czasu z Bogiem w samotności – mówi Adrian Jasik. – To czas przygotowań do świąt Wielkiej Nocy, a także pracy nad sobą i swoimi słabościami – dodaje Milena Machnio. Wielki Post jest okazją do podjęcia postanowień i wyrzeczenia się przyjemności.

– Szczególnie ważne jest postanowienie abstynencji od alkoholu, w intencji rodzin, które cierpią z tego powodu, że ktoś jest uzależniony; cierpią także sami uzależnieni. Postanowienie może przemienić więc nie tylko mnie, ale moją rodzinę, środowisko. Gdy podzielę się w pracy tym, że rezygnuję w tym czasie z alkoholu, stanę się znakiem, który – podobnie jak to było z pierwszymi chrześcijanami – skłania może do zadziwienia, szyderstwa, ale na pewno też do zastanowienia się – wyjaśnia ks. Łukasz. – Sądzę, że wyrzeczenia pomogą skupić się na nadchodzących wydarzeniach męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, dzięki czemu lepiej przeżyjemy Wielki Post – dodaje Zosia Toczek.

Uczynki związane z postem, modlitwą i jałmużną powinny wypływać z intencji miłości do Boga i bliźniego. – Bez miłosierdzia nasze uczynki idą na marne. W Wielkim Poście nie chodzi o to, żeby zrezygnować z jak największej liczby rzeczy, tylko aby stawać się lepszym dla siebie, Boga i innych – mówi Milena. – Jeśli postanowieniem wielkopostnym ma być dieta, to nie róbmy tego z powodu odchudzania się, bo nie o to chodzi. Zastanówmy się nad sensem naszego postanowienia. Czy zbliży nas do Boga? Czy pomoże bliźniemu? Czy skłoni nas do przemyśleń w odniesieniu do wiary? Czy będzie to rzeczywiste wyrzeczenie? Ważne jest, aby postanowienie było „wypełnione” miłością – zaznacza Adrian.

Jak się okazuje, czas pandemii i panujących obostrzeń może pomóc w ćwiczeniach duchowych. – Ograniczenia i zalecenia lekarzy wykorzystałbym jako formę umartwienia połączonego właśnie z miłosierdziem. Jest wiele form duchowych aktywności, z których można wybrać to, co w danym momencie jest dla nas możliwe do wypełniania: rekolekcje, nabożeństwa wielkopostne. Może warto połączyć liturgię sprawowaną w Kościele z dalszym, już po jej zakończeniu, przeżyciem jej w domu? Mogą temu służyć rozważania czytań i modlitw mszalnych, bardzo bogatych i zróżnicowanych w okresie Wielkiego Postu. Żeby te teksty w nas „żyły” również wtedy, gdy wyjdziemy z kościoła. – zachęca ks. Łukasz. – Jeśli ktoś bardzo ubolewa nad obecną sytuacją, można to przekuć na nowe, może głębsze formy modlitwy. Dobrym przykładem jest choćby Namiot Spotkania, który idealnie sprawdza się, kiedy mamy czas „sam na sam” z Panem Bogiem – podsumowuje Adrian.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama