Nowy numer 24/2021 Archiwum

Gdzie zapalić znicz?

Tegoroczne obchody będą różnić się od dotychczasowych, ale i tak warto pamiętać o tej dacie.

O żołnierzach podziemia antykomunistycznego pamiętamy szczególnie 1 marca. Jedną z form uczczenia ich pamięci jest Bieg Wilczym Tropem. Także w naszym regionie wiele osób w poprzednich latach decydowało się wziąć w nim udział, a odbywał się on m.in. w Elblągu, Malborku czy Gardei.

W tym roku ten największy bieg pamięci nie odbędzie się w marcu – został przełożony na 16 maja. Decyzja ta wiąże się z trwającą pandemią koronawirusa i licznymi obostrzeniami. Także inne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych będą inne niż dotychczas, nawet rok temu. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby w miejscach im poświęconych zapalić znicz. A takich miejsc nie brakuje. Pomnik Danuty Siedzikówny ps. Inka w Miłomłynie został odsłonięty 27 sierpnia 2016 roku.

– Tuż przed uroczystościami pani z telewizji zapytała mnie, czy Miłomłyn to takie ważne miasto w życiu „Inki”. „Najważniejsze!” – odpowiedziałem – mówił Piotr Szubarczyk, historyk gdańskiego IPN, podczas uroczystości odsłonięcia pomnika. – To przecież tutaj pracowała kilka miesięcy. Tymi ulicami chodziła, w tym kościele się modliła – wskazywał na świątynię pw. św. Bartłomieja. – To pewnie w tym kościele pytała: „Panie Boże, czy mam wrócić do oddziału? Czy mam wrócić do lasu?” – zastanawiał się historyk.

W Kwidzynie obelisk upamiętniający żołnierzy wyklętych stanął w miejscu, w którym w latach 80. stał sowiecki czołg, symbol zniewolenia. Sam Kwidzyn i podkwidzyńskie lasy były rejonem działania V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej wraz z jej dowódcą mjr. Zygmuntem Szendzielorzem ps. Łupaszka czy D. Siedzikówną. Łącznie w kwidzyńskich lasach działało sześć rodzimych i trzy ogólnopolskie organizacje niepodległościowe, a tworzyli je ludzie wywodzący się z różnych środowisk i grup społecznych Byli to nauczyciele, nastoletni uczniowie i harcerze, leśnicy, robotnicy, rzemieślnicy, handlowcy, rolnicy, milicjanci, księża i siostry zakonne.

Miejsca upamiętniające niezłomnych odnaleźć można także w Malborku. Jednym z nich jest pomnik „Inki”. W jego odsłonięciu w 2016 r. udział wzięli m.in. potomkowie żołnierzy V Brygady Wileńskiej Armii Krajowej. – My, dzieci partyzantów V Brygady Wileńskiej, wierzymy w to, że major Łupaszka przybył dziś tu ze swoimi druhami. Wspólnie z nami odsłonili tablicę poświęconą ich najmłodszej sanitariuszce, „Ince” – powiedziała wówczas Anna Stabrowska, córka Witolda Stabrowskiego ps. Mrówka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama