GN 24/2021 Archiwum

Zapraszają do... średniowiecza

Obóz, turniej rycerski, a czasami... plan filmowy.

Rycerski kodeks przypomina, że trzema przymiotami świętymi rycerza są: "Czystość w miłości i prawdzie. Cześć rycerska moc uczynku rodząca. Sprawność oręża ku obronie słabych i przestrodze niesprawiedliwych". Fragment zaś o żywocie mówi o tym, by "człeka wszelakiego szanować; miłość w sercu nosić".

Według tego kodeksu postępować starają się członkowie Elbląskiego Bractwa Rycerskiego, a jego treść odczytują, rozpoczynając oficjalne spotkania.

Jedno z kolejnych wskazań kodeksu to to, by "ciało swe w sprawności trzymać, być zawsze do broni gotowym". Stąd też członkowie bractwa trenują strzelanie z łuku lub uczą się posługiwać mieczem. Swoje umiejętności prezentują na turniejach rycerskich, a w rywalizacji często zajmują czołowe miejsca. Wieloma sukcesami pochwalić się może m.in. Szymon Szymański, który strzela z łuku.

W najbliższym czasie bractwo planuje treningi z łucznictwa otworzyć dla publiczności, by jak najwięcej osób mogło się im przyglądać, posmakować tej dyscypliny, a później być może dołączyć do grupy.

Ostatnio EBH podpisało umowę z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu. Upoważnia ona członków bractwa do korzystania z wyznaczonych pomieszczeń i terenu należącego do muzeum na cele statutowe, m.in do prowadzenia zajęć, spotkań i treningów. - Zależy nam na promocji historycznej, przede wszystkim naszego regionu - mówi Tomasz Marecki, jeden z rekonstruktorów.

Są otwarci na kolejnych miłośników dawnych dziejów i rozpoczęli rekrutację do bractwa. Zainteresowanie jest spore, do nowicjatu przyjmowane są kolejne osoby.

Był móc dołączyć do grupy, trzeba mieć co najmniej 16 lat i zamiłowanie do historii. Kandydat spotyka się z zarządem, by opowiedzieć o sobie i nakreślić, czym chciałby się zajmować - rekonstruowaniem postaci, rzemiosłem, strzelaniem z łuku, a może chodzi mu o to, by "pożyć jak w średniowieczu" i występować w inscenizacjach? Nowi członkowie muszą odbyć półroczny nowicjat i sprawdzić, czy odnajdują się w bractwie; każdy nowicjusz ma opiekuna, który pomaga mu w przygotowaniach do wstąpienia do bractwa.

Na ile życie wśród braci rekonstruktorskiej poznają nowicjusze w najbliższym czasie, wciąż nie wiadomo, bo to zależeć będzie od sytuacji pandemicznej. Scenariusz sezonu jest otwarty. Elbląscy rekonstruktorzy mają zaproszenie m.in. do Trzcińska-Zdroju, gdzie ma się odbyć turniej rycerski, do udziału w imprezie rekonstrukcyjnej w Legnicy czy też w Oblężeniu Malborka. Czy te imprezy się odbędą? Czas pokaże.

Członkowie bractwa swoim adeptom proponują np. ciekawe wyjazdy, a także inne przygody, wśród nich te na... planie filmowym. Twórcy produkcji historycznych często szukają rekonstruktorów, bo ci na plan przychodzą z własnym warsztatem, a to zmniejsza koszty produkcji. I tak członkowie EBH zagrali w "Koronie królów". Marcin Stępkowski w pierwszym sezonie serialu był synem Ludwika Węgierskiego, a Tomasz Marecki - trębaczem węgierskim.

Pierwsze nieformalne spotkanie EBH odbyło się w grudniu 2017 roku. Obecnie należy do niego 21 członków - 16 stałych i 5 w nowicjacie. Bractwo należy do Prowincji Pruskiej Kapituły Rycerstwa Polskiego.


Cały tekst ukazał się w "Gościu Elbląskim" nr 10 na niedzielę 14 marca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama