Nowy numer 38/2021 Archiwum

Jan Chrzciciel nie żył dla siebie

– Kiedy przestajemy odnosić się do Jezusa, gubimy się – mówił do kapłanów ks. Mariusz Pietrzykowski.

W kościele św. Marcina Biskupa w Nowej Cerkwi 24 czerwca odbyło się spotkanie Unii Apostolskiej Kleru Diecezji Elbląskiej.

– Cieszymy się, że możemy się spotkać wreszcie – po raz pierwszy od złagodzenia obostrzeń – na wspólnej modlitwie – mówił ks. Andrzej Domoń, dyrektor Unii. – Spotykamy się dziś także po to, aby modlić się w intencji ks. Jana Czajkowskiego, wieloletniego dyrektora naszej wspólnoty, który zmarł na początku tego roku – dodawał. W związku z tym, że spotkanie odbyło się we wspomnienie św. Jana Chrzciciela, kapłani skupiali się w rozważaniach na tej postaci. Podczas Mszy św., w homilii ks. Mariusz Pietrzykowski podkreślał, jak istotną rolę Jan Chrzciciel pełni w tradycji Kościoła, na co – jak wyjaśniał – wskazywał choćby św. Augustyn.

– Dlatego też musimy sobie stale zadawać pytanie o rolę Jana Chrzciciela w naszym życiu kapłańskim. Zauważamy przecież, że jego życie jest związane ściśle z Jezusem Chrystusem. (...) Jan Chrzciciel nie żył dla siebie. On narodził się i spełniał swoje posłannictwo i misję ze względu na Jezusa. Gdyby Go nie było, jego życie niejako straciłoby sens – mówił ks. Pietrzykowski. – To jest bardzo ważne także dla naszego doświadczenia kapłańskiego. Bo my też jesteśmy ze względu na Jezusa. A im bardziej potrafimy to przeżywać i realizować w życiu, tym bardziej to nasze życie kapłańskie nabiera właściwszego sensu – podkreślał. Ksiądz Pietrzykowski zwrócił także uwagę na określenie, którym nazywany jest Jan Chrzciciel.

– Ono także wskazuje na ogromną rolę Jana. Mianowicie w niektórych egzegezach nazywa się go „przyjacielem Oblubieńca” – mówił kapłan. – Przyjaciel Oblubieńca to jest ten, który towarzyszy w tajemnicy zaślubin Chrystusa z Jego ludem, z Jego wiernymi – dodał. Kaznodzieja podkreślał, że każdy kapłan także może doświadczać tej tajemnicy bardzo konkretnie, jeśli tylko zdecyduje się jej służyć. – Jesteśmy przecież bardzo często towarzyszami szczególnej, bliskiej, a nawet intymnej relacji ludzi z Chrystusem. To się dzieje na przykład w sakramentach, jak choćby chrztu św., pokuty oraz Eucharystii. Jesteśmy tymi, którzy towarzyszą ludziom, którzy w taki intymny sposób chcą się spotkać z Chrystusem. Mamy to szczęście, że zostaliśmy do tego właśnie wybrani – podkreślał.

– Ten element może być odpowiedzią na wszystkie pytania, jakie nam dziś towarzyszą w związku z pandemią. Pytania o rodzaj duszpasterstwa, o powrót ludzi do Kościoła. Po prostu być obok, aby się ludzie mogli spotkać z Chrystusem w osobistej, intymnej relacji – podsumował. Po zakończeniu Eucharystii przedstawiciele Unii Apostolskiej Kleru, którzy przyjechali do Nowej Cerkwi, wspominali ks. Jana Czajkowskiego. Ksiądz Andrzej Domoń przypominał dokonania tego kapłana jako dyrektora unii, wspominał również lata jego pracy jako proboszcza w Dzierzgoniu, a także cytował fragmenty notatek z dawnych lat posługi kapłańskiej ks. Jana.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama